Ks. Michał Bednarz

 Interpretacja Pisma Świętego w Kościele. Nowy Dokument Papieskiej Komisji Biblijnej

    Najnowszy Dokument Papieskiej Komisji Biblijnej adresowany jest przede wszystkim do egzegetów. Jednak ze względu na fakt, że Biblia dana jest wspólnocie Kościoła i ma być interpretowana we wspólnocie Kościoła, dotyczy on całego Kościoła, a w nim szczególnie kapłanów, których zadaniem jest głoszenie słowa Bożego.
    Dokument – przybliżony przez ks. Michała BEDNARZA – omawia m.in. współczesne metody interpretacji Pisma Świętego, przypomina charakterystyczne cechy katolickiej egzegezy oraz podaje zasady aktualizacji słowa Bożego w przepowiadaniu Kościoła.
 

Treść
Wstęp
1. Okoliczności powstania
2. Charakterystyka Dokumentu
3. Aktualizacja Pisma Świętego
Zakończenie


Wstęp

 Ukazała się mała książka opublikowana przez Libreria Editrice Vaticana pod tytułem: Interpretacja Biblii w Kościele. Jest to dokument opracowany przez Papieską Komisję Biblijną, której zadaniem jest pogłębiać znajomość treści Pisma Świętego i strzec zasadniczych linii katolickiej egzegezy biblijnej.
 Zrobiono wszystko, aby pojawienie się tego tekstu zbiegło się z rocznicą ukazania się innych ważnych dokumentów na temat Biblii: z setną rocznicą encykliki Providentissimus Deus Leona XIII (18 listopada 1893) i z pięćdziesiąta rocznicą encykliki Divino afflante Spiritu Piusa XII (30 września 1943).
 Ponad trzy lata poświęcili eksperci – członkowie wspomnianej Komisji – aby przygotować tekst podstawowy w języku francuskim na ich sesję plenarną ubiegłej wiosny. Z tej okazji dokument został zaprezentowany Janowi Pawłowi II (oficjalną datą publikacji jest 15 kwietnia 1993 r.). Trzeba było kilka miesięcy na opublikowanie przekładu włoskiego i angielskiego, po którym mają pojawić się portugalski, hiszpański i niemiecki.
 Jan Paweł II przedstawił omawiany Dokument 23 kwietnia 1993 r. podczas audiencji upamiętniającej dwie wspomniane encyliki poświęcone studiom biblijnym. Audiencja miała miejsce w Sali Klementyńskiej Pałacu Watykańskiego, w obecności kardynałów, korpusu dyplomatycznego akredytowanego przy Stolicy Apostolskiej, Papieskiej Komisji Biblijnej i grona profesorów Papieskiego Instytutu Biblijnego.
 W związku z tym Ojciec Święty przypomniał obecnym, że zajmują się wyjaśnianiem Pisma Świętego, które ma zasadnicze znaczenie dla wiary chrześcijańskiej i życia Kościoła. Stwierdził następnie, że postęp w badaniach biblijnych przyczynił się do rozwiązania wielu problemów, chociaż spowodował powstanie nowych. W egzegezie jest podobnie jak w innych dziedzinach nauki; im bardziej odsuwa się granice tego co nieznane, tym bardziej poszerza się strefa, którą trzeba dalej badać. Po stu latach od encykliki Providentissimus Deus i po pięćdziesięciu od Divino afflante Spiritu dokonał się niezwykły postęp w badaniach. Z jednej strony zaproponowano nowe rozwiązania różnych problemów, a z drugiej otwarto nowe zagadnienienia, które domagają się wyjaśnienia. "Dlatego było konieczne – jak stwierdza Jan Paweł II – aby podjąć te zagadnienia".
 W związku z zaistniałą więc sytuacją potrzebny był nowy dokument, który przypomniałby dotychczasowe osiągnięcia oraz podałby pewne wskazania, zarówno teoretyczne jak i praktyczne.

1. Okoliczności powstania

 W ostatnim okresie dziejów Kościoła szczególne znaczenie odegrały dwa dokumenty Urzędu Nauczycielskiego na temat Pisma Świętego. W r. 1893 Leon XIII wydał encyklikę Providentissimus Deus, a w r. 1943 Pius XII encyklikę Divino afflante Spiritu.
 Leon XIII, niezwykle wrażliwy na ówczesne problemy intelektualne, opublikował encyklikę, aby obudzić zainteresowanie Pismem Świętym i aby zalecić takie studia nad nim, które lepiej odpowiadałyby potrzebom epoki. Zwrócił uwagę na metodę historyczną. Podkreślił, iż Jezus jest związany z miejscami i wydarzeniami początku I w. w Galilei i Judei, a także jest zakorzeniony w długiej historii małego ludu w konkretnej sytuacji politycznej i kulturalnej starożytnego Bliskiego Wschodu. Z tej racji niezwykle ważne jest studium "historyczno-krytyczne" Biblii.
 Natomiast Divino afflante Spiritu zaleciło szczególnie studia rodzajów literackich, gdyż są one niewątpliwie użyteczne w egzegezie katolickiej. Wszystko w tym celu, aby dokładnie i precyzyjnie ustalić sens tekstu w jego uwarunkowaniach historyczno-kulturalnych.
 O ile Leon XIII wyraża się jeszcze krytycznie o pewnych elementach metody historycznej, nie wykluczając jej aspektów pozytywnych i możliwości, to pięćdziesiąt lat później, dzięki owocnej pracy egzegetów katolickich, Pius XII wprost zachęca, aby wykorzystywać współczesne metody docierania do głębi Pisma Świętego.
 Niewątpliwie wspomniane encykliki mają charakter polemiczny i apologety czny. Zmierzają do tego, aby odpowiedzieć na ataki, z jakimi spotyka się katolicka interpretacja Biblii. Jest jednak między nimi zasadnicza różnica. Pierwsza stara się bronić katolickiej interpretacji Biblii przeciw atakom racjonalistów, natomiast druga występuje przeciw tym, którzy sprzeciwiają się, by egzegeci wykorzystywali wyniki badań naukowych. Byli to ci, którzy akceptowali tzw. "duchową" interpretację Pisma Świętego, zwani też zwolennikami tzw. "egzegezy mistycznej". Dążyli oni do tego, aby Kościół potępił egzegezę naukową. Pius XII nie poszedł jednak za tymi sugestiami, ale zharmonizował obydwa kierunki. Z jednej strony podkreślił znaczenie teologiczne tzw. sensu literalnego, a z drugiej strony zaznaczył, że tzw. sens duchowy tekstu biblijnego musi być uzasadniony przy pomocy badań naukowych. Nie wystarczy natomiast jedynie subiektywne przekonanie. Dał więc do zrozumienia, że ustalenie tzw. sensu duchowego należy do dziedziny naukowej egzegezy. Obydwie encykliki uzupełniają się doskonale. "One odrzucają, zarówno jedna jak i druga, przeciwstawianie tego, co ludzkie, temu, co Boskie, badań naukowych spojrzeniu wiary, sensu literalnego duchowemu".
 Wszystkie te zalecenia i wskazania znalazły wyraz w pracach II Soboru Watykańskiego. Konstytucja dogmatyczna o Objawieniu Bożym wyjaśnia pracę i zadania egzegetów katolickich oraz zachęca duszpasterzy i wiernych, aby karmili się wytrwale słowem Bożym zawartym w Biblii. Ponadto łącząc perspektywy teologii patrystycznej i nowe środki metodologiczne, dała niezwykle wartościową syntezę nauk biblijnych.
 O ile jednak Leon XIII chciał ustrzec katolickie wyjaśnianie Biblii przed atakami racjonalizmu a dokument Piusa XII był wyrazem zatroskania i obrony katolickiej interpretacji przed tymi, którzy nie dopuszczali wykorzystania wyników badań naukowych przez egzegetów, to nowy tekst proponuje raczej odmienną wizję całościową aktualnych metod egzegetycznych i orientacji co do możliwości i granic badań.
 Najnowszy Dokument określa rolę i znaczenie egzegezy katolickiej w aktualnej sytuacji. Wyniki badań Papieskiej Komisji Biblijnej z zadowoleniem przyjął Jan Paweł II, który publicznie pochwalił "otwartość ducha" i "równowagę oraz umiarkowanie" widoczne w różnych podejściach interpretacyjnych, a także "akcent położony na fakt, że aktywne słowo biblijne jest uniwersalnie zwrócone do całej ludzkości, niezależnie od czasu i przestrzeni".

2. Charakterystyka Dokumentu

 Wprowadzenie metody historyczno-krytycznej stanowiło początek nowej ery w egzegezie biblijnej. Dzięki niej coraz lepiej zaczęto rozumieć tekst Pisma Świętego, dostrzegając jego kontekst historyczny. Oczywiście metoda ta, podobnie jak wszystko, co ludzkie, niesie z sobą pewne ryzyko. Może sprawić, że słowo Boże umieści się całkowicie w przeszłości, tak że nie dostrzeże się jego aktualnego znaczenia; że ceni się jedynie jego ludzki wymiar, nie dostrzegając głównego Autora.
 W ciągu ostatnich stu lat metodologiczne badania egzegetyczne poszerzyły zakres podejmowanych wysiłków. Zaproponowano nowe metody, począwszy od strukturalizmu aż po egzegezę materialistyczną i psychoanalityczną. Z drugiej strony podjęto jeszcze inne usiłowania. Doceniono wartość metod egzegezy patrystycznej.
 W takim kontekście dokument Papieskiej Komisji Biblijnej podejmuje zasadnicze problemy dotyczące interpretacji Biblii. Ukazuje panoramę współczesnych metod – jako możliwość – ale określa także ich granice.
 Składa się on z czterech rozdziałów. Pierwszy obejmuje krótki opis współczesnych metod oraz sposobów czytania i interpretowania Pisma Świętego. Drugi wchodzi w bardziej specyficzny już świat hermeneutyki, tj. teoretycznych kryteriów interpretacji tekstu natchnionego. Trzeci zwraca uwagę na aspekty charakterystyczne dla katolickiej interpretacji Biblii i omawia jej relację z innymi dyscyplinami teologicznymi. Przedstawia problematykę dotyczącą sposobu czytania i rozumienia Pisma Świętego oraz podaje autorytatywne zasady dotyczące interpretacji tekstów biblijnych, ale pisze także o nieodzownej i nie zawsze docenionej roli egzegetów w Kościele. Wreszcie rozdział ostatni podaje zasady aktualizacji Słowa Bożego i mówi o roli Biblii w życiu współczesnego Kościoła.
 Pierwszy rozdział jest więc poświęcony różnym metodom, dzięki którym egzegeci usiłują zrozumieć tekst biblijny. Klasyczną metodą jest tzw. metoda historyczno-krytyczna. Ma ona za sobą długą już drogę przemian i udoskonaleń począwszy od ubiegłego wieku. Jest nazywana "historyczną", gdyż stara się wyjaśnić procesy historyczne widoczne w powstawaniu tekstów biblijnych. Chodzi o procesy często bardzo złożone. Odbiło się to w różnych warstwach tekstu i w aktualizacji (często mówi się o "diachronii", tj. o długiej i złożonej ewolucji tekstu natchnionego). Metoda ta nazywana jest także "krytyczną", gdyż posługuje się naukowymi kryteriami, aby ustalić oryginalne znaczenie tekstu. Poświęcono jej dużo miejsca w Dokumencie, gdyż nie tylko jest to narzędzie ciągle jeszcze stosowane przez egzegetów, ale jest to metoda najpełniejsza, najbardziej owocna i także najbardziej zasługująca na pochwałę. Nie trzeba jej tutaj szeroko opisywać, gdyż jest ona realizowana praktycznie we wszystkich dziełach egzegetycznych na temat Starego czy Nowego Testamentu. W tym miejscu trzeba tylko podkreślić, że przynajmniej obecnie wydaje się ona w dalszym ciągu niezastąpiona w badaniach nad tekstem natchnionym. Przemawiają za tym niezwykłe wyniki, do jakich doprowadziła. Oczywiście nie wolno zapominać, że czasem wiązały się z nią pewne założenia aprioryczne typu filozoficznego. Ale podstawowe jej zasady nie podlegają dyskusji.
 Współczesna krytyka położyła jednak nacisk na tekst taki, jaki doszedł do nas w swym stadium finalnym. Dlatego pojawiły się inne metody analizowania go. Przesunęły one akcent na ostateczny kształt tekstu biblijnego.
 Rozróżnia się obecnie pięć różnych metod i kierunków badań. Najpierw trzeba wspomnieć te, które kładą nacisk na literacką stronę tekstu, który do nas dotarł. Czynią to szczególnie trzy metody.
 Na pierwszym miejscu trzeba postawić analizę retoryczną. Jest oczywiste dla każdego, że Biblia nie jest dziełem zmierzającym jedynie do informowania, ale jest ukierunkowana przede wszystkim na "formowanie". Dlatego jej autorzy korzystają z pewnych form tzw. "komunikacji oratorskiej", zdolnych wzruszyć i przekonać słuchacza. Egzegeta musi być świadomy, że stoi wobec tekstu, który nie jest tylko prostym wyrażeniem prawdy lub opisem wydarzeń, ale musi się liczyć z tym, że jest to orędzie, zbudowane w oparciu o dynamizm argumentacji i w oparciu o pewną strategię przekonywania. Studium starożytnych form retoryki grecko-rzymskiej i figur czy środków komunikacji tzw. "nowej retoryki", może się okazać bardzo owocne w zrozumieniu i w głoszeniu orędzia biblijnego, ale najważniejszą sprawą pozostaje oczywiście jednak konieczność systematycznego studium dotyczącego powstania tekstu i jego treści. Jak łatwo się zorientować, w wypadku analizy retorycznej i innych podobnych nowych podejść, chodzi o cenne, ale tylko cząstkowe perspektywy, których wykorzystanie nie może bynajmniej mieć charakteru wyłącznego. Taka metoda jest niewątpliwie użyteczna, ale nie jest jedyna i ostateczna.
 Interesująca jest także analiza narracyjna, która wychodzi od przekonania, że Biblia jest opowiadaniem historii zbawienia. Wystarczy wspomnieć tylko o Ewangeliach, aby uświadomić sobie, jaką wymowę ma opis życia i dzieł dokonanych przez Jezusa. Współczesna nauka o literaturze wymyśliła bardzo wyrozumowaną "narratologię". Studiuje ona zarówno modele, przy pomocy których opowiada się dzieje, jak i sposób wciągania czytelnika w "świat opisu". Dlatego rozróżnia się między "autorem rzeczywistym", który stworzył opis a "autorem domyślnym". W ostatnim wypadku chodzi o wyobrażenie o autorze, jakie powstaje w świadomości czytelnika w trakcie czytania tekstu. Z kolei wprowadza się dalsze rozróżnienie między "czytelnikiem rzeczywistym" (czytelnicy starożytności i współcześni tekstu) a "czytelnikiem domyślnym", tj. tym, który jest zdolny wejść w świat opisu i odpowiedzieć na jego oczekiwania w sposób zamierzony przez autora. Jest oczywiste, że bardzo ważną sprawę stanowi odkrycie pełnej zdolności narracyjnej niezbędne do tego, aby przeniknąć opis biblijny. Jest to konieczne, by skutecznie zakomunikować jego treść w nowych formach.
 Ostatnią bardzo ważną metodą analizy literackiej jest tzw. metoda semiotyczna albo semiotyka. Chociaż jest jasna i pozornie łatwa, gdy chodzi o jej ogólne zasady metodologiczne, to jednak jest niezwykle trudna w zastosowaniu i posiada dosyć hermetyczny język. Jej język i określenia zmieniają się w zależności od oczekiwań reprezentantów tego kierunku.
 W ciągu ostatnich dziesiątków lat retoryka wycisnęła niewątpliwie pewne piętno na egzegezie, przynajmniej w kręgach francuskich, niemieckich i amerykańskich. Należy wspomnieć tutaj szczególnie lingwistę szwajcarskiego, Ferdinanda de Saussure (1857-1913), ojca "strukturalizmu". Z nim związana jest bezpośrednio tzw. Szkoła Paryska, której najwybitniejszym przedstawicielem był Francuz, pochodzenia litewskiego, Algirdas J. Greimas. Według niego każdy tekst ma w sobie jedno podstawowe znaczenie. Analiza winna rozważać jedynie aktualny tekst, abstrahując od jego historii redakcji i od autorów. Tekst w trakcie analizy objawia jeden wątek (treść; po łacinie textus oznacza właśnie "tkaninę, tkankę"). Analizy dokonuje się zgodnie z serią reguł i ustalonych struktur gramatycznych. Po zidentyfikowaniu tego mechanizmu literackiego, łatwo jest już odkryć znaczenie tekstu, bez uciekania się do długich i męczących zabiegów historyczno-krytycznych.
 O ile cenne jest zwrócenie uwagi na to, że należy powrócić do tekstu biblijnego w formie, w jakiej staje on przed czytelnikiem, to jednak ryzykowne jest zatrzymanie się jedynie na studium formalnym z zanegowaniem jakiegokol wiek odniesienia do tego, co było poza tekstem. Biblia jest bowiem słowem o tym, co rzeczywiście Bóg wypowiedział w historii, a co kieruje do nas poprzez określonych autorów ludzkich, zwracając się do czytelników żyjących w ciągu długich wieków.
 Dokument Papieskiej Komisji Biblijnej omawia także różne metody interpretacyjne. Porusza pewne zagadnienia hermeneutyczne, zasady charak terystyczne dla katolickiego wyjaśniania Biblii oraz zajmuje się stosunkiem egzegezy do innych dyscyplin teologicznych oraz miejscem, jakie interpretacja Biblii zajmuje w życiu Kościoła. Jednym z bogactw tego tekstu, w stosunku do poprzednich dokumentów, jest niezwykłe docenienie aktualnych metod. Dokument ocenia je z głęboką sympatią, ale także z należytym krytycyzmem oraz zajmuje stanowisko w dyskusji, jaka ma miejsce nad niektórymi zagadnieniami. U podstaw leży świadomość, którą Ojciec Święty wyraził w następujący sposób: "Interpretacja Pisma Świętego posiada zasadnicze znaczenie dla wiary chrześcijańskiej i dla życia Kościoła"; podobnie jak i "sposób interpretowania tekstów biblijnych przez dzisiejszego człowieka posiada bezpośrednie konsekwencje odnośnie osobistej i wspólnotowej relacji z Bogiem, i jest także ściśle związany z misją Kościoła".
 Od 1900 r. egzegeza biblijna zaakceptowała metodę historyczno-krytyczną w ustalaniu znaczenia tekstu biblijnego. Starała się wyakcentować cele i zamiary autorów, którzy w różny sposób usiłowali spełnić zasadniczą rolę w opracowaniu tekstów natchnionych. Jednakże Dokument podkreśla, że żadna metoda naukowa nie jest w stanie wydobyć całego bogactwa i całego znaczenia Słowa Bożego. Stwierdza on także wyższość tekstu biblijnego nad sofistycznymi narzędziami interpretacji, czy to diachronicznymi (historycznymi) czy synchronicznymi, jak np. analiza retoryczna, metoda narracyjna czy semiotyczna. Oprócz wymienionych metod Dokument mówi o znaczeniu różnych innych metod analizowania tekstu Pisma Świętego; zaznacza np. konieczność odwoływania się do tradycji judaistycznych, historii oddziaływania tekstu na czytelników, analiz socjologicznych i psychoanalitycznych.
 Co uderza w omawianym Dokumencie?
 1 ) Na pierwszym miejscu trzeba postawić otwartość. Dostrzega się, iż dopuszcza on różne metody analizowania i zgłębiania tekstu, czyli różne praktyczne sposoby jego czytania, mimo iż wzbudzają one niekiedy nawet poważne zastrzeżenia. Podkreśla, że prawie w każdej z nich można dostrzec elementy wartościowe dla integralnej interpretacji tekstu. Sugeruje, że egzegeza katolicka, opierając się na badaniach historyczno-krytycznych, uwolnionych jednak od założeń filozoficznych i innych przeciwnych prawdzie naszej wiary, powinna wykorzystać wszystkie aktualne metody, poszukując w każdej "ziarna Słowa".
 2 ) Innym rysem charakterystycznym tej syntezy jest jej równowaga i umiarkowanie. Dokument harmonizuje to, co w egzegezie nazywa się diachronią i synchronią. Uznaje, że te dwie metody uzupełniają się i są konieczne, aby wydobyć całą prawdę z tekstu w zgodzie z zasadami współczesnych badań literackich.
 3 ) Najważniejszą sprawą jest jednak to, iż egzegeza katolicka nie powinna skupić całej swej uwagi na ludzkich aspektach objawienia biblijnego, co jest niekiedy błędem metody historyczno-krytycznej, ani ograniczać się jedynie do aspektów Boskich, jak chce tego fundamentalizm, ale winna dążyć do tego, by uwypuklić jedne i drugie. Gwiazdą, która musi prowadzić egzegezę chrześci jańską, jest "wcielenie", poprzez które w słowach ludzkich wyraża się Słowo Boże. "Dlatego jest ważne – kontynuuje Ojciec Święty – żeby egzegeza katolicka nie zwracała uwagi jedynie na ludzkie aspekty Bożego objawienia, jak czyni to niesłusznie w pewnych wypadkach metoda historyczno-krytyczna, ani jedynie tylko na aspekty Boskie, jak chce tego fundamentalizm; musi się natomiast wysilać, aby ukazać jedno i drugie, zjednoczone w Boskim Ťzniżaniu sięť, które jest u podstaw całego Pisma Świętego".
 Dokument przypomina pewne zasady, np.: wyższość tekstu nad różnymi interpretacjami; prymat Biblii, gdy chodzi o własną tożsamość i wzrost Kościoła; zasadnicze znaczenie tajemnicy paschalnej Chrystusa Pana w wyjaśnianiu tak Starego jak i Nowego Testamentu; a także wyższość Ewangelii nad Prawem judaistycznym i nad mądrością grecką. To wszystko może otworzyć nowe horyzonty, a teologia moralna, psychologia, socjologia, antropologia kulturalna i inne nauki mogą stać się narzędziami interpretacji słowa Bożego.

3. Aktualizacja Pisma Świętego

 Papieska Komisja Biblijna podkreśla rolę wszystkich członków Kościoła w wyjaśnianiu Biblii. "Pismo Święte jest wspólnym skarbem całego ciała wierzą cych", którzy odgrywają zasadniczą rolę "we wszystkich ważnych momentach odnowy życia Kościoła". Dlatego "wszyscy członkowie Kościoła odgrywają pewną rolę w interpretacji Pisma Świętego". Biskupi jako następcy Apostołów i kapłani jako ich współpracownicy mają jako pierwszy obowiązek głoszenie Słowa Bożego. W rzeczywistości cały Kościół lokalny jest wspólnotą, która powinna mieć świadomość, że Bóg do niej mówi i dlatego uczyni wszystko, aby usłyszeć to Słowo z wiarą, miłością i gotowością słuchania (por. Pwt 6,4-6).
 Czymś niezwykle ważnym jest zwrócenie uwagi na współczesną metodologię czytania Pisma Świętego. Dostrzega się, że wyraźny akcent położono w Dokumencie na fakt, że wciąż działające słowo natchnione jest skierowane do wszystkich, do całej ludzkości wszystkich czasów (por. Pwt 30, 11.14). Jest to zasadniczy cel interpretacji Biblii. Jeżeli zasadniczym zadaniem egzegezy jest ustalenie autentycznego sensu tekstu świętego albo nawet różnych jego sensów, to trzeba następnie, aby zostało to zakomunikowane adresatom Pisma Świętego, którymi są, o ile to możliwe, wszyscy ludzie. Biblia powinna bowiem przemawiać do wszystkich ludzi w ciągu wieków. Dlatego potrzebny jest ciągły proces aktualizacji, dzięki któremu dokonuje się dostosowanie Pisma Świętego do mentalności i języka współczesnego. Konkretny język biblijny bardzo ułatwia tę adaptację, ale jego zakorzenienie w starożytnej kulturze powoduje coraz to nowe trudności. Trzeba więc bez przerwy przekładać myśl biblijną na język współczesny, aby była ona wyrażona w sposób odpowiedni dla współczesnych słuchaczy. Ten przekład powinien być wierny oryginałowi. Nie wolno zadawać gwałtu tekstowi, aby go dostosować do modnych w danym momencie metod.
 Ponadto trzeba pamiętać, żeby to, co nazywamy inkulturacją, dokonywało się zgodnie z charakterem właściwym każdemu narodowi. Być może, narody mniej skażone dewiacjami współczesnej cywilizacji zachodniej zrozumieją łatwiej orędzie biblijne niż ci, którzy są już wprost niewrażliwi na działanie Słowa Bożego z powodu sekularyzacji i przerostu tzw. demitologizacji.
 W naszych czasach konieczny jest wielki wysiłek nie tylko ze strony uczonych i głosicieli, ale także ze strony tych, którzy popularyzują myśl biblijną. Muszą oni korzystać ze wszystkich środków – a jest ich dzisiaj bardzo dużo – aby powszechna treść i wartość orędzia biblijnego została dostrzeżona i doceniona, i aby w ten sposób jego zbawcza skuteczność mogła się wszędzie objawić.
 Dokument Papieskiej Komisji Biblijnej stara się uwrażliwić wszystkich – zarówno egzegetów jak i innych wierzących – na działanie Ducha Świętego.
 We wstępie do omawianego Dokumentu kard. J. Ratzinger przypomina stare stwierdzenie i podkreśla, że studium Biblii jest jakby "duszą teologii". Ta praca nigdy się nie kończy. Każda epoka musi na nowo, na swój sposób, starać się zrozumieć Święte Księgi. Bez egzegezy Kościół ryzykuje, iż zapląta się w zaułki i ugrzęźnie w tym, co niektórzy nazywają "aktualizmem pastoralnym". Chodzi mianowicie o pobieżną i powierzchowną interpretację Pisma Świętego.
 Dlatego służba słowu Bożemu powinna przejawiać się najpierw przede wszystkim w badaniach egzegetycznych, w nauczaniu i w publikacjach. Tego rodzaju badania służą: teologii, liturgii słowa i nauczaniu.
 Jan Paweł II podkreśla znaczenie pracy egzegetów, ponieważ: "Bóg wypowiada się w języku ludzkim, ale wykorzystuje możliwe niuanse z niezwykłą elastycznością i akceptuje także jego ograniczenia. Dlatego zadanie egzegetów jest niezwykle złożone, konieczne i tak pasjonujące. Żaden z ludzkich aspektów języka nie może być zlekceważony". Ojciec Święty stwierdza, że badanie ludzkich uwarunkowań Słowa Bożego muszą być kontynuowane.
 Egzegeta katolicki, respektując natchnienie, musi zwracać uwagę, by nie zaniedbać ludzkich aspektów tekstu natchnionego. Musi pomagać ludowi chrześcijańskiemu, aby w tych tekstach dostrzegł Słowo Boże, aby je mógł przyjąć i dzięki temu żył w doskonałym zjednoczeniu z Bogiem. Z tego względu konieczne jest, aby sam egzegeta dostrzegł w tych tekstach Słowo Boże i dlatego nie wystarczy sam jego wysiłek intelektualny, o ile nie jest on wspierany przez poryw życia duchowego. Brak tego wsparcia sprawia, że badania egzegetyczne są niekompletne; tracą swą zasadniczą celowość i stają się drugorzędne. Badanie naukowe tylko ludzkich aspektów tekstu musi prowadzić do przekonania, że Słowo Boże zachęca każdego z nas do wyjścia z siebie, aby żyć wiarą i miłością.
 Dlatego Ojciec Święty podkreśla także, jako niezwykle ważne, duchowe i religijne dyspozycje egzegety. Można dojść do wyczerpującego i pełnego wyjaśnienia słów natchnionych przez Ducha Świętego, ale najpierw trzeba samemu dać mu się prowadzić, a do tego konieczna jest modlitwa. Trzeba wiele się modlić i prosić o światło wewnętrzne Ducha oraz przyjąć z gotowością i pokorą to światło, prosząc o miłość, która jedynie czyni nas zdolnymi do zrozumienia języka Boga, który "jest miłością" (1 J 4, 8.16). W czasie tej pracy trzeba pozostawać w obecności Boga.
 Ojciec Święty uwrażliwia również biblistów katolickich na ich odpowiedzial ność eklezjalną. Otwarcie się na Ducha Świętego powoduje i wzmacnia inną dyspozycję, konieczną w pracy egzegetycznej, a mianowicie wierność Kościołowi. Egzegeza katolicka nie może karmić się iluzją indywidualistów, którzy sądzą, że poza wspólnotą wierzących można lepiej zrozumieć teksty biblijne. Jest to błąd. Teksty nie zostały bowiem dane indywidualnym badaczom, aby zaspokoić ich ciekawość albo dostarczyć przedmiotów do studiów i badań. Zostały one powierzone wspólnocie wierzących, Kościołowi Chrystusa, aby karmić wiarę i kierować życiem w miłości. Jest czymś niezwykle pokrzepiającym – stwierdza Ojciec Święty – że najnowsze badania hermeneutyki filozoficznej potwierdziły ten sposób patrzenia, a egzegeci różnych wyznań podkreślają konieczność interpretowania każdego tekstu jako stanowiącego część Kanonu Pism uznanych przez Kościół.
 Być wiernym Kościołowi, to znaczy w rzeczywistości usytuować się w prądzie wielkiej Tradycji, której, pod kierownictwem Nauczycielskiego Urzędu Kościoła, zapewniona została specjalna asystencja Ducha Świętego. Oznacza to także uznanie, że księgi kanoniczne, jako słowa skierowane przez Boga do swego ludu, muszą być ciągle medytowane i dzięki temu będą odkrywane w nich niewyczerpalne skarby.
 Wreszcie Ojciec Święty podkreśla, że aby lepiej wypełnić to zadanie eklezjalne, jest niezwykle ważne, by egzegeci pozostali blisko głoszenia Słowa Bożego: czy to sami poświęcając część czasu temu zadaniu, czy też nawiązując kontakt i współpracując z tymi, którzy to zadanie wykonują, pomagając im przez publikacje z egzegezy pastoralnej. W ten sposób unikną meandrów abstrakcyj nych badań naukowych, które oddalają od prawdziwego sensu Pisma Świętego. W rzeczywistości ten sens jest nierozdzielny od celu, jakim jest doprowadzenie wierzących do nawiązania osobistej relacji z Bogiem.
 Ostatni rozdział Dokumentu poświęcony jest wykorzystaniu Biblii w życiu wspólnoty kościelnej. Dzieje się to w liturgii, która jest najdoskonalszą aktualizacją tekstów biblijnych; poprzez tzw. Lectio divina, która się rozwija pod działaniem Ducha Świętego w formie medytacji, modlitwy i kontemplacji; i wreszcie poprzez działalność pastoralną – w katechezie, w nauczaniu i w apostolacie biblijnym.  Interpretacja tekstów biblijnych odgrywa także znaczną rolę w stosunkach z innymi wyznaniami. Dlatego Dokument kończy się konkluzją: "imperatyw ekumeniczny jest naglącym apelem, aby odczytywać i medytować teksty w taki sposób, aby nastąpiła przemiana serca i dokonała się świętość życia".

Zakończenie

 Od dawna oczekiwany Dokument Papieskiej Komisji Biblijnej jest cenną pomocą w zrozumieniu Pisma Świętego. Przypomina wciąż aktualne nauczanie i wskazania wcześniejszych encyklik biblijnych, ale równocześnie otwiera nowe perspektywy.
 Jest to tekst o fundamentalnym znaczeniu. Można go porównać z encykliką Veritatis splendor. Ale o ile encyklika jest na pierwszym miejscu i przede wszystkim przeznaczona dla biskupów i moralistów (chociaż nie tylko dla nich), to omawiany Dokument skierowany jest w zasadzie do biblistów, czyli do tych, którzy niejako "zawodowo" studiują Pismo Święte; pośrednio ma on jednak na względzie wszystkich wierzących. Jego lektura może być owocna dla każdego.
 Jest to cenny przewodnik ułatwiający lekturę i rozumienie Pisma Świętego. Jest to również kolejne zaproszenie do odkrycia Biblii, Słowa Bożego, które jest szczególnie ważne w perspektywie nowej ewangelizacji, tak często przywoływanej przez Jana Pawła II jako konieczny sposób działania w ostatnich latach końca tysiąclecia.
 Niech dzięki temu Dokumentowi interpretacja Biblii w Kościele zdobędzie nowy rozmach, dla dobra całej wspólnoty wierzących, aby rozbłysła prawda i aby była wysławiana miłość Boga w trzecim tysiącleciu.