"Mój rodak, święty Andrzej Świerad"

 Jest znanym faktem, że papież Jan Paweł II jest szczególnie wyczulony na problem świadomości zakorzenienia katolików w kulturze chrześcijań-skiej. Im bardziej jest ona rodzima i swojska, tym lepiej dla życia religijnego i siły wiary. W centrum tej kultury znajduje się m.in. kult świętych, zwłaszcza rodzimych. Jak rozumie ten fakt Ojciec Święty, można się zorientować na przykładzie jego stosunku do kultu św, Andrzeja Świerada znad Dunajca i jego ucznia św. Benedykta, współpatronów diecezji tarnowskiej.
 Wybór św. Świerada nie jest przypadkowy. Obchodziliśmy właśnie – chociaż może w zbyt ograniczonym, bo tylko regionalnym zakresie – uroczystość 1000- lecia pobytu Świerada nad Dunajcem. Tytułu do urządzenia takiego jubileuszu dostarcza nasz średniowieczny historyk Jan Długosz (+ 1480). W swojej Historii Polski pod rokiem 998 zanotował: "W owym czasie wyróżniali się przykładnym życiem i obyczajami dwaj mężowie: Świerad, który nad rzeką Dunajcem w pobliżu miasta Czchowa w krakowskiej diecezji zamieszkiwał pustelnię pod skałą, którą jeszcze dziś oglądamy, i w której przez wiele lat trudził się dla Chrystusa, i Benedykt; obydwaj, prowadzący życie pustelnicze, wyszedłszy z Polski, udali się do Panonii (...). Świerad, zwany też Zorardem, dzięki umartwieniom zasłużył sobie na chwałę wyznawcy, a Benedykt, przelawszy krew, został uwieńczo-ny koroną męczeństwa".
 Data, pod którą Długosz zanotował wieloletnie przebywanie pustelnika Świerada w Tropiu nad Dunajcem w pobliżu Czchowa, jest tylko orientacyj-na. Ale wiarygodna. Odejście Świerada z tej okolicy i przybycie na Węgry najracjonalniej datować na rok 1018. Bo właśnie najprawdopodobniej w tym roku doszło do przyjaznego spotkania Bolesława Chrobrego z węgierskim królem św. Stefanem. Zapewne na tym spotkaniu zdecydowano przesunięcie granicy polsko-węgierskiej od Dunaju ku linii Karpat, na skutek czego powstała przeszkoda między pustelniczym ośrodkiem nad Dunajcem a macierzystym klasztorem w Nitrze i konieczność przejścia pustelników na południe. Zapewne wtedy nastąpiła charakterystyczna wymiana Ťdarówť: Bolesław otrzymał pięciuset węgierskich żołnierzy na wyprawę kijowską, a Stefan – zgodnie ze znanymi ze źródeł staraniami – Świerada i Benedykta z Polski.
 W wystąpieniach Ojca Świętego na temat św. Świerada pojawiają się dwa elementy, które tu zostaną omówione: Św. Świerad jest naszym rodakiem, a z tego faktu wypływają zadania duszpasterskie.

1. Św. Andrzej Świerad rodakiem Jana Pawła II

 Jan Paweł II miał wiele okazji zetknąć się z kultem Św. Świerada, pustelnika i jego ucznia św. Benedykta, męczennika. Najpierw zapewne podczas lektury Żywotów Świętych. Następnie w modlitwie brewiarzowej i liturgii mszalnej w dniu wspomnienia tych świętych (najpierw 21 lipca, a od r. 1965 – 13 lipca).
 Ale znane są także specjalne spotkania Ojca Świętego z kultem i problematyką naszych pustelników. Pierwsze z nich przechowuje w pamięci z lat swojej pasterskiej posługi w diecezji krakowskiej. Ujawnił to 30 czerwca 1995 roku podczas spotkania z młodzieżą słowacką w Nitrze. Arcybiskup Nitry, kard. Jan Chryzostom Korec, witając Ojca Świętego, wskazał na ustawiony obok tronu papieskiego specjalny ołtarzyk z relikwia-rzem i powiedział: "Około roku tysięcznego Nitra miała żywe kontakty z Twoim umiłowanym Krakowem. Tu, w Nitrze, żył i został pochowany św. Świerad, pochodzący z polskiego Tropia; a jego drogocenne relikwie (jak i relikwie św. Benedykta) są tu, Ojcze Święty, blisko Ciebie. Od tysiąca lat przechowywane są w katedrze nitrzańskiej".
 Jakby odpowiadając na te słowa, podczas kazania Jan Paweł II zwrócił się w kierunku wznoszącej się nad miastem góry Zobor i powiedział: "Ze wzruszeniem patrzę na sylwetkę Zoboru. Na jego zboczu około roku tysięcznego stał klasztor św. Hipolita, gdzie się formował w świętości mój rodak, św. Andrzej Świerad". Po tych słowach, czyniąc jakby dygresję, Ojciec Święty skierował do młodzieży pytanie: "A wy wiecie, gdzie jest Zakopane? W Zakopanem naprzód się zapoznałem ze świętymi Świeradem i Benedyktem, w Zakopanem! Byliście w Zakopanem? To się tam wybierzcie!".
 Gdzie w Zakopanem mogło nastąpić to pierwsze zapoznanie się przyszłego papieża ze świętymi Świeradem i Benedyktem? Między starym, budowanym w 1847 roku, drewnianym kościółkiem św. Klemensa przy ul. Kościeliskiej, a dawnym cmentarzem parafialnym na Pęksowym Brzyzku, znajduje się najcenniejszy zabytek Zakopanego: murowana kapliczka pod wezwaniem świętych Andrzeja (Świerada) i Benedykta. Wybudował ją jeszcze przed rokiem 1810 na swoim gruncie Paweł Gąsienica, podobno ze zbójnickich pieniędzy. Za staraniem ks. proboszcza Jana Tobolaka w jej wnętrzu wymalowano postacie czterech Ewangelistów oraz dwóch misjonarzy, św. Świerada i św. Benedykta, znanych skądinąd jako opiekunów nawracających się zbójników. W obiekcie tym zaczynało się jeszcze przed-parafialne duszpasterstwo Zakopanego: odprawiano tam Msze święte i głoszono nauki.
 Kult świętych Świerada i Benedykta, jako duszpasterzy zbójników, został przeniesiony także do zbudowanego pod koniec XIX wieku nowego kościoła parafialnego pod wezwaniem Świętej Rodziny. W cyklu malowideł, poświęconych Ośmiu Błogosławieństwom, ósme – "Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie..." – zostało zilustrowane przez wprowadzenie postaci Świerada i Benedykta. Za ich plecami stoi zbójca z toporem w ręku.
 Głębszą znajomość życia tych swoich świętych rodaków posiadł Jan Paweł II zapewne wtedy, gdy jako metropolita krakowski brał udział w zorganizowanej w Tropiu diecezjalnej uroczystości związanej z tysiącleciem chrztu Polski 17 lipca 1966 roku. Uroczystość odbyła się już po ukończe-niu ważnego etapu badań historycznych dotyczących osoby św. Świerada; oraz archeologicznych, architektonicznych i ikonograficznych dotyczących romańskiego kościoła w Tropiu. Wtedy w naukowej literaturze pojawiły się ustalenia, że kościół w Tropiu, poświęcony świętym Świeradowi i Benedyk-towi, swoimi początkami sięga zapewne jedenastego wieku i mógł powstać zaraz po kanonizacji tych świętych w roku 1083. Ustalono też, że zanotowa-na przez Długosza tradycja o pustelniczym życiu Świerada nad Dunajcem jest autentyczna i oparta na lokalnych faktach; że także znaczona imionami św. Justa i Urbana lub innych, prawdopodobnych uczniów św. Świerada, naddunajecka tradycja pustelnicza nosi znamiona dawności; że najdawniejsza nazwa miejscowości Tropie – "Święty Świerad" – ma swoją historyczną wymowę; że kultu św. Świerada w Małopolsce nie można wiązać dopiero z Długoszem, lecz jest daleko wcześniejszy; że małopolskie nazwy wielu miejscowości, nawiązujące do imienia "Świerad", świadczą o głębokim zakorzenieniu tego imienia w tym rejonie geograficznym; że oprócz tradycji życia pustelniczego w Tropiu, istnieje także bardzo dawna tradycja o gnieździe rodowym Świerada w okolicy Opatkowic, czyli Zakliczyna nad Dunajcem; że wreszcie czczona w Tropiu postać świętego pod imieniem "Świerad" jest tą samą, która w najdawniejszych źródłach węgierskich pod imionami: "Zoeradus", "Zorardus" i "Andrzej" występuje jako pochodzący z Polski pustelnik na Zoborze, kanonizowany w 1083 roku.
 Chociaż badania te wówczas nie zostały jeszcze doprowadzone do końca i wymagały dalszych dociekań, to jednak wystarczyły do podjęcia decyzji ogłoszenia świętych Świerada i Benedykta współpatronami diecezji tarnowskiej i zorganizowania wspomnianej wyżej uroczystości ogólnodiece-zjalnej z okazji tysiąclecia chrześcijaństwa w Polsce. W kazaniu wygłoszo-nym wtedy przy pustelni w Tropiu ówczesny Metropolita Krakowski powiedział, że "miejsce, gdzie żył, modlił się, a także duszpasterzował (...) św. Świerad, na pewno było jednym z pierwszych, na których życie chrześcijańskie poczęło się i zakorzeniało".
 O tym związku św. Świerada z krajem swego pochodzenia Ojciec Święty napisał jeszcze dobitniej w Liście z 30 kwietnia 1983 roku z okazji jubileuszu 900-lecia kanonizacji Świętego, skierowanym do Biskupa Tarnowskiego Jerzego Ablewicza, Biskupa Nitry Jana Pásztora i Biskupa Pécsu Józefa Cserhatiego. W Liście tym Jan Paweł II podkreślił, że Świerad urodził się w rodzinie wieśniaczej w Polsce, a "wezwany przez Boga na samotnię, założył na przełomie X i XI wieku pustelnię w miejscowości Tropie, podówczas w granicach diecezji krakowskiej".
 Z innych fragmentów wspomnianego Listu wynika, że Jan Paweł II zapoznał się z ważną monografią J.T. Milika Święty Świerad, w której znajduje się w miarę dokładna analiza podstawowego źródła do żywota św. Świerada, napisanego około 1064 roku przez biskupa Pécsu Maurusa Żywot świętych Andrzeja Świerada wyznawcy i Benedykta męczennika, pustelników. Maurus jako ten, który Świerada znał z widzenia i korzystał z informacji Świeradowego towarzysza Benedykta i ich opata Filipa, mógł sobie pozwolić na w miarę dokładne określenie krainy, z której do klasztoru zoborskiego przybył Świerad. Czytamy tam: "...de terra Poloniensium". To określenie, według XI i XII-wiecznego nazewnictwa geograficznego, etnicznego i politycznego, oznaczało krainę świeżo zawładniętą przez Polan, zwłaszcza Małopolskę będącą w sąsiedztwie z Węgrami.
 Późniejsi redaktorzy brewiarzy, powstałych na terenie państwa węgier-skiego, sporządzając z tekstu Maurusa lekcje, antyfony i responsoria, często zastępowali bardziej precyzyjne, ale już zdezaktualizowane określenie "terra Poloniensium", określeniemi o szerszym zakresie, np.: "de Polonia", "de terra Poloniorum", "e Polonia", "de terra Polonorum", "ex provincia Poloniae". Najnowszy brewiarz słowacki podaje, że Świerad na ziemię nitrzańską przybył "z krainy Pol'anov"; a węgierski, że prowadził on życie pustelnicze najpierw "Tropieban", tj. "w Tropiu", a na Węgry przybył "Lengyelországból", czyli "z Polski".
 Na podstawie tych jednolitych świadectw o małopolskiej, a właściwie naddunajeckiej ojczyźnie św. Świerada, nikt nie może zarzucić Papieżowi, że tego świętego niesłusznie nazywa "swoim rodakiem". A powiedział to w Nitrze, której poprzedni biskup Jan Pásztor 6 kwietnia 1979 roku przekazał Janowi Pawłowi II relikwie świętych Świerada i Benedykta, podkreślając w dołączonym piśmie polskość tego pierwszego, co sprawia, że jego świętość spaja sąsiadujące ze sobą archidiecezję krakowską i diecezję nitrzańską silnymi duchowymi więzami.

2. Wnioski duszpasterskie

 Ojciec Święty nie traktuje więzów narodowych ze św. Świeradem jako tylko powodu do chluby. Zarówno pochodzenie, jak i profil świętości Świerada jest, według Jana Pawła II wyzwaniem, które niesie określone zadania duszpasterskie.

 1) Szanować swoje korzenie i trwać przy nich
 "Stoimy tutaj przy korzeniu. Nie jest to korzeń jedyny – jest to jeden z korzeni. Właśnie dlatego to miejsce jest tak drogie i święte, bo z korzenia tego wyrosło drzewo, bez korzenia nie byłoby drzewa, tego drzewa tysiącletniego (...). Siłą naszego chrześcijaństwa, siłą naszego tysiąclecia jest to, iż wyrasta ono z korzeni świętości, prawdziwej i rodzimej świętości. Takim właśnie korzeniem, jednym z tych korzeni, jest św. Świerad. Stoimy dzisiaj na miejscu jego życia, modlitwy, poświęcenia i działalności. Na to miejsce , Moi Drodzy, nie można tylko przyjść. Na to miejsce trzeba pielgrzymować (...). Pragnę przyjść w pielgrzymce do jednego z tych świętych miejsc, na którym poczęło się nasze tysiąclecie; na tym miejscu uklęknąć, na tym miejscu spojrzeć ku przeszłości; jak się ta przeszłość wyłania, jak się wyłania z niej świętość, aby tym śmielej patrzeć ku przyszłości (...). Trzeba sięgać do tych samych korzeni. Może nie w taki sam sposób (na pewno w inny sposób), ale do tych samych korzeni. I z tych samych korzeni trzeba wyprowadzić nowy rozrost wspaniałego drzewa tysiąclecia, już w nowej epoce" (Tropie, 17 VII 1966). "Święty Świerad poprzez swe życie, modlitwę, ascezę, podjętą dla braci pracę, stał się jednym z korzeni, z których wyrosła tysiącletnia siła religii chrześcijańskiej w Polsce (...). Pragniemy połączyć się z wami i wspólnie radować się, że Bóg dał niegdyś Wam takiego świadka katolickiej wiary" (Watykan, 30 IV 1983).

 2) Naśladować cnoty św. Świerada i Benedykta
 "Jeżeli przed tysiącem lat ten święty nasz patron, a zarazem nasz przodek, całą duszą łaknął Boga i obcowania z Nim (...), to łaknienie Boga niemniej jest właściwością i potrzebą duszy dzisiejszego człowieka. Tylko że człowiek o wiele mniej jest pod tym względem odważny, o wiele gorzej sobie z tą potrzebą radzi. Łaknienie Boga zagłuszają mu potrzeby niższego rzędu (...). Jeżeli bym przy dzisiejszej okazji o co prosił dla siebie i dla wszystkich ludzi XX wieku, to przede wszystkim o łaskę odnajdywania Boga i obcowania z Nim jak najbardziej wewnętrznego, jak najbardziej głębokiego i najpełniejszego, żeby nam Boga nie przesłaniał świat. Bo jeżeli nam świat przesłoni Boga, to wówczas świat stanie się dla nas zły, zniszczy nas. Człowiek może się w świecie ocalić czy zbawić tylko wówczas, kiedy znajduje w sobie miejsce dla Boga, i to Boga sam na sam. O to więc proszę na tym miejscu, które nazywa się ŤPustelnią św. Świeradať, dla siebie (...), dla ludzi XX wieku, dla ludzi drugiego tysiąclecia" (Tropie, 17 VII 1966).
 "Święty Świerad był człowiekiem całkowicie otwartym na Boga (...) i to najbardziej modlitwą, doświadczeniem mistycznym, znoszeniem niewygód, pracą rąk niż słowami (...). Uczy ludzi naszych czasów, tak bardzo skłaniających się ku przyjemnościom i przemijającym dobrom ziemskim, że tylko Bóg jest Jedynym Dobrem, Najwyższym Dobrem, którego całym sercem, całą duszą i ze wszystkich sił należy pragnąć, a my – pielgrzymami (...); że należy służyć bliźniemu nie tylko w zewnętrznych czynach miłości, ale świadectwem Ewangelii (...). Życie i świadectwo św. Andrzeja zachowują wartość dla wszystkich chrześcijan, w szczególności zaś dla tych, którzy w odosobnieniu zakonnym poświęcili się Bogu. Ci zatem winni uczyć się od świętego Świerada, że samotność nie oddziela ich od ciała całego Kościoła, lecz przez swoje modlitwy, pokutę, cnoty oraz miłość względem Boga mają stać się takimi członkami Mistycznego Ciała, od których życiodajna moc obficie zstępuje dla dobra wszystkich członków" (Watykan, 30 IV 1983).
 "Kroczcie nadal, Umiłowani, bruzdą wyoraną przez tych dwóch świętych" (Rzym, 24 V 1980).

 3) Pielęgnować polskość otwartą dla innych narodów; łączyć narody
 Św. Świerad – według Jana Pawła II – jest korzeniem tkwiącym w tej ziemi. Jego osoba i świętość mają rodzimy, polski i słowiański charakter. Ale ta polskość była otwarta na inne narody. Dlatego "narody Polski, Słowacji i Węgier po dzień dzisiejszy otaczają go czcią i pełnym oddania kultem". Drzwi tych narodów otwierał Odkupicielowi. Kontynuując dzieło Cyryla i Metodego, "jak najściślej wiązał te narody ze sobą oraz z całą Europą, wspólnym czyniąc ich materialne i duchowe dziedzictwo. Z tej racji przyczynił się do powstania nowej Europy i ze świętym Benedyktem oraz wspomnianymi Apostołami Słowian ma w pewien sposób udział w ich osiągnięciach". Dlatego jak słusznie w miejscowości Tropie pielęgnuje się Jego kult, przechowuje relikwie, otacza czcią Jego pustelnię i sanktuarium, a w tarnowskiej diecezji jest wraz z Benedyktem drugorzędnym patronem, tak "z racji podobnych powiązań obydwaj święci ustanowieni są pierwszo-planowymi patronami diecezji Nitra i otaczani głęboką czcią wiernych. Pod koniec XIX wieku święty Andrzej Świerad został ogłoszony patronem młodzieży słowackiej, co stanowi dalsze świadectwo jego znaczenia i czci (...). Święty Andrzej Świerad w dziewięć wieków od swojej kanonizacji żyje nadal w umysłach i sercach Polaków, Słowaków i Węgrów. Oni zresztą najbardziej doświadczyli dobrodziejstw jego świętości" (Watykan, 30 IV 1983).
 Podkreślanie roli św. Świerada nie tylko jako jednego z korzeni tysiącletniej wiary i kultury chrześcijańskiej, nie tylko jako wzoru postawy wobec Boga i ludzi, ale także jako czynnika łączącego nasze diecezje, a nawet narody, bywa stałym punktem w kontaktach biskupów nitrzańskich z Ojcem Świętym.
 Potrzebę tworzenia wspólnoty chrześcijan północy i południa, Polski i Słowacji, diecezji tarnowskiej i nitrzańskiej, Tropia i Nitry mocno podkreślał na uroczystości 900-lecia kanonizacji świętych pustelników w Tropiu Prefekt Kongregacji Ewangelizacji Narodów kard. Józef Tomko. Nawiązał on wtedy do urzędowo zapisanej podczas wizytacji kanonicznej w roku 1596, a następnie w roku 1608 informacji o corocznym darze wina mszalnego z Nitry dla Tropia z wdzięczności za św. Świerada. Jest to zarazem informacja o praktykowanych już wówczas wspólnych uroczystościach odpustowych w Tropiu. W ostatnich latach tradycja ta ożyła i rozwija się w duszpasterstwie sanktuaryjnym w Tropiu oraz na Skałce koło Trenczyna i w Nitrze. Do takiej wspólnoty zachęca już jedenastowieczny Żywot św. Świerada, podkreślający fakt dzielenia się wiarą z braćmi za Karpatami przez polskiego pustelnika, który udał się na południe, "aby z jego udziałem dopełniła się niezwykła radość świętej wspólnoty nawróconych".

* * *

 Przemówienia Ojca Świętego dotyczące osoby wielkiego polskiego pustelnika są swego rodzaju wyzwaniem dla duszpasterstwa w diecezji tarnowskiej. Obchody tysiąclecia pobytu św. Świerada w Tropiu nam o tym przypominają.


 ...dziesięciolecie pontyfikatu Jana Pawła II. Jesteśmy z tego dziesięcio-lecia dumni. To jest także nasze dziesięciolecie. Przede wszystkim dziesięciolecie modlitw zanoszonych do Boga w intencji Waszej Świątobliwości. Mogę to śmiało powiedzieć w imieniu wszystkich Polaków, przybyłych z różnych stron świata, że wszyscy daliśmy w ten pontyfikat wkład naszej modlitwy, czasem cierpienia i ofiary, a na pewno naszych myśli i życzliwych uczuć.
Przemówienie Prymasa Polski Kardynała Józefa Glempa. Audiencja dla polskich pielgrzymów w dziesiątą rocznicę pontyfikatu (16 X 1978), w: L'Osservatore Romano (wyd.pol.), 10-11 (1988), s. 15.