Potrzeba modlitwy, rozmowy, wsparcia Boga  i drugiego człowieka - Homilia Biskupa Tarnowskiego podczas Mszy Świętej  żałobnej w intencji śp. posła Leszka Deptuły
- (Mielec – kościół pw. NMP NP, 19 kwietnia 2010 r.)

Droga Pani Joanno, drodzy Tomaszu i Michale!

Droga Rodzino śp. pana posła Leszka Deptuły!

Umiłowani Bracia i Siostry!

Coraz więcej wiemy o katastrofie samolotu pod Smoleńskiem, w której zginął prezydent Lech Kaczyński, Maria Kaczyńska, a pośród 94 towarzyszących im osób śp. pan poseł Leszek Deptuła.

Coraz więcej wiemy, ale jest pytanie, na które nie odpowiedzą eksperci lotnictwa, prokuratorzy…

Dlaczego?

Jaki jest sens tragicznego wydarzenia spod Smoleńska?

Czy rozum ludzki potrafi rozwiać mgłę, która otula spadający ku ziemi samolot?

Czy pośród cierpienia ofiar i ich rodzin rozum może odnaleźć drogę ku poznaniu i przyjęciu prawdy?

Pierwsze dni i tygodnie po nagłej śmierci bliskiej osoby najczęściej upływają w milczeniu – rozum milczy, bo straszna prawda faktu odbiera myślom siły. Z pomocą przychodzi cierpliwy lekarz – czas, który będzie delikatnie dotykał ran, goił je i zabliźniał, wspomagany przez pamięć, wspomnienia, zdjęcia, ubrania; wspomagany przez bliskich, którzy przyjdą wysłuchać, pocieszyć, pobudzić do życia i codziennej aktywności.

Pytanie "dlaczego?" pozostanie nadal otwarte. Chyba że w poszukiwanie odpowiedzi włączy się wiara.

Ci, którzy stracili bliskich, nagle, niespodziewanie, bez pożegnania, wiedzą, że duch ludzki może udźwignąć ciężar druzgocącej prawdy jedynie wtedy, gdy unosi się na dwóch skrzydłach poznania: rozumu i wiary.

Tak chcielibyśmy, i o to się modlimy, aby bliscy ofiar ostatniej katastrofy, w szczególny sposób małżonka pana posła Leszka, Joanna, jego synowie Tomasz i Michał, najbliżsi, wiedzieli to, co już wiedzą inni, opłakujący śmierć swoich bliskich, którzy odeszli zbyt szybko.

Ale na to potrzeba czasu. Potrzeba refleksji, zadumy, skupienia. Potrzeba modlitwy, rozmowy, wsparcia Boga i drugiego człowieka. Na razie muszą znosić udrękę pytań i czekać na odpowiedzi…

Droga Rodzino śp. pana posła Leszka – w czasie ciężkim jak ołów, kiedy każda sobota będzie przypominała tamtą, pragniemy okazać Wam naszą solidarność w bólu, pragniemy przynieść dar pocieszenia i złożyć go w ręce, które łakną dotyku męża i ojca. I mamy nadzieję, która jest z Boga; nadzieję wielką, że On w odpowiednim czasie da wzburzonym myślom  i sercom łaskę pokoju, uciszy gniew i bunt, i wskaże drogę ku wewnętrznemu pojednaniu, ku życiu w komunii z żywymi i umarłymi. O to się dziś modlimy, prosząc Chrystusa w godzinie tej Eucharystii o dar pocieszenia dla Was, dar, który wysłużył przez swoją śmierć na krzyżu.

Umiłowani!

Słyszeliśmy dziś początek mowy eucharystycznej Jezusa, który zamyka się w słowach: "Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który da wam Syn Człowieczy" (J 6,27).

A Syn Człowieczy daje nam siebie, swoje Ciało i swoją Krew – pokarm na życie wieczne. Kto go spożywa, będzie żył na wieki, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym (por. J 6,48-58).

Jedną z naszych najbardziej podstawowych trosk jest ta, która dotyczy życia na ziemi. Wiemy jednak, i jakże często boleśnie się o tym przekonujemy, że mimo zabiegów życie jest kruche, przesypuje się nam jak piasek przez palce, by ulecieć z wiatrem i zniknąć. Przeciw tej kruchości glinianych naczyń naszego życia doczesnego staje wiara, która mówi, że chociaż niszczeje dom naszego doczesnego zamieszkania, to jednak mamy inny, nie uczyniony ręką ludzką, lecz Bożą. Mamy dom, który trwa na wieki.

Tę wiarę umacnia Jezus w Najświętszym Sakramencie. Eucharystia bowiem jest zadatkiem życia wiecznego. Przyjmowanie Jej przenosi nas do nieba, ponieważ łączy nas w komunii z Bogiem, który jest Niebem – jedynym Domem człowieka.

Śp. pan poseł Leszek karmił się Ciałem i Krwią Pana. Spożywał życie, które jak nasionko gorczycy dojrzewało w nim, by stać się wielkim drzewem zasadzonym nad rzeką wody życia, w niebiańskim Jeruzalem, w ogrodzie Boga, z którego nikt i nic wyrwać go już nie może.

W swojej pracy poselskiej spełnianej w duchu służby pan poseł dał się poznać jako człowiek zasad, sumiennie, rzetelnie podchodzący do swych obowiązków. Spośród wielu jego wystąpień, zapytań, oświadczeń, które wygłosił w gmachu przy ulicy Wiejskiej, zacytuję to, którym bronił inicjatywy przywrócenia uroczystości Objawienia Pańskiego statusu dnia wolnego:

"Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jak zwykle, święto katolickie,  a wzbudza tyle agresji i padają słowa, które z tej mównicy nie powinny być wypowiedziane. Na 1 Maja zawsze z dziadkiem sadziliśmy ziemniaki,  a święto Trzech Króli świętowaliśmy od zawsze. (…) Dlatego też chciałbym się zwrócić do mędrców we wszystkich klubach tej Izby – to jest wasze święto, święto mędrców. Chcemy tym świętem dać wyraz, że to mędrcy przybyli do Jezusa Chrystusa. Mędrcy ze wszystkich klubów, poprzyjcie święto Trzech Króli, o to was bardzo proszę".  

Żartobliwe słowa…, ale dziś wiele ważą, wiele mówią. Szczególnie ta prośba skierowana do tak zwanych "mędrców" z różnych obozów politycznych: dość podziałów, szkodzenia narodowej jedności i tożsamości; dość myślenia partyjnego, więcej troski o Ojczyznę, jej tradycję, jej chrześcijański fundament…  

Dziękujemy panu posłowi Leszkowi za jego odwagę; za pracę, którą służył Polsce, Podkarpaciu i Mielcowi. Jeszcze we wtorek po świętach wielkanocnych, podczas wielkanocnego spotkania z parlamentarzystami  w domu Biskupa Tarnowskiego, mówiliśmy o tym, jak pomóc służbie zdrowia w Mielcu i na Podkarpaciu. A przy pożegnaniu On mówił o swoim wyjeździe do Katynia; nie wiedzieliśmy wtedy, że to było nasze ostatnie na ziemi spotkanie.  

Ufamy, że Bóg żyjących da śp. panu Leszkowi tę łaskę – zamieszkania w Jego domu, gdzie święty pośród świętych będzie wielbił Boga na wieki.

Mamy również nadzieję, że Bóg bogaty w miłosierdzie przebaczy to, co złe; że zapomni i udzieli swego pokoju. O to dziś również gorąco się modlimy…

Droga Rodzino śp. pana posła Leszka Deptuły!

Bracia i Siostry!

Na stronie internetowej pana posła Leszka znajdują się zdjęcia ukazujące, jak uśmiecha się pośród swojej rodziny, pośród pięknego przydomowego ogrodu, na podróżniczych szlakach.

Członkowie Sanhedrynu byli zdumieni blaskiem oblicza św. Szczepana. Ten blask był owocem jego zjednoczenia z Chrystusem, tak silnego, że już na ziemi widział niebo otwarte i Syna Człowieczego stojącego po prawicy Ojca.

Wierzymy, że na obliczu pana posła Leszka jaśnieje uśmiech zbawionych.

Panie pośle Leszku! Drogi Bracie w wierze! Odpoczywaj w pokoju! Amen.


CZĘŚĆ I: URZĘDOWO-INFORMACYJNA

Akta Stolicy Apostolskiej

Akta Konferencji Episkopatu Polski

Akta Biskupa Tarnowskiego

Homilie

Komunikaty

Katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem,  w której zginął Prezydent Polski wraz z 95 osobami

 Dekrety i zarządzenia

Z życia diecezji

CZĘŚĆ II: FORMACYJNO-PASTORALNA

Opracowania

Refleksje związane z Rokiem Kapłańskim