Słowo przy IV ołtarzu podczas procesji Bożego Ciała
- (Tarnów – ul. Wałowa, 3 czerwca 2010 r.)

Nie minął szok po smoleńskiej tragedii, który ujawnił naszą solidarność z tragicznie zmarłymi, z rodzinami ofiar, z naszymi rodakami, a już nadszedł czas, by pójść z pomocą do poszkodowanych przez powódź.  W zalanych parafiach, tam, gdzie woda jeszcze nie odeszła, nie odbędą się dziś procesje eucharystyczne, kapłani nie poniosą Chrystusa pod złotym baldachimem. W miejscowościach dotkniętych kataklizmem Chrystus zdaje się mówić: "Nie chcę złotego baldachimu, tylko bandaża z grubego płótna" (por. Jan Twardowski, Tam gdzie procesja). Chrystus pragnie naszej miłości, naszej solidarności z Jego najuboższymi braćmi i siostrami, z którymi przecież sam się utożsamił.

Dziś najubożsi to powodzianie i ofiary osuwisk. Żywioł zabrał im wszystko; nawet miejsce pod odbudowę domu. Do najbardziej tragicznego w skutkach osunięcia się stoku doszło w miejscowości Kłodne, gmina Limanowa, w nocy z 1 na 2 czerwca. Zniszczeniu uległo kilkadziesiąt domów mieszkalnych, zabudowania gospodarcze, cała infrastruktura: wodociągi, linie energetyczne i drogi.  

Jednak najbardziej – moralnie i materialnie – ucierpieli mieszkańcy tych domów, nasi diecezjanie, których ogarniamy naszą modlitwą i pasterską troską. Wszyscy odczuwamy, co znaczy utracić bezpowrotnie dom, często ojcowiznę, miejsce, z którym związane są najpiękniejsze chwile dzieciństwa  i całego życia. Dlatego też serdecznie współczujemy poszkodowanym i zapewniamy, że w tej sytuacji nie zostaną pozostawieni sami sobie.   

Katastrofa uruchomiła niewyczerpane zasoby rodzinnej i sąsiedzkiej życzliwości i pomocy. Pozbawieni dachu nad głową znaleźli tymczasowe schronienie i mieszkania. Doraźnej pomocy udziela parafialna i diecezjalna Caritas.  

Drodzy Siostry i Bracia, którzy utraciliście wszystko, nawet miejsce na odbudowę domu – nie jesteście pozostawieni sami sobie! Zaistniałych wypadków nie da się, niestety, odwrócić. Kolejny raz zwyciężył żywioł, wobec którego jesteśmy bezsilni. Mocna jest natomiast nasza wola przyjścia Wam z pomocą duchową i materialną.

Do modlitwy w intencji poszkodowanych wzywam wszystkich diecezjan. Tym, którzy mogą pomóc materialnie, zachęcam do nawiązania kontaktu z parafialną lub diecezjalną Caritas. Potrzeba teraz właściwego doradztwa  i wsparcia przy szukaniu miejsca pod budowę nowego domu. Niech parafie, posiadające tereny pod ewentualną zabudowę, będą otwarte na te nowe wezwania i potrzeby, przed jakimi stanęło wiele rodzin naszej diecezji.

Drodzy Bracia i Siostry! Już teraz dziękuję Wam, osobom prywatnym, instytucjom i firmom, za solidarność z powodzianami i poszkodowanymi przez osuwiska; za miłość, która ma kształt tak zwyczajny jak woda, ubrania, środki czystości… Dziękuję za mocne i trwałe zaangażowanie wielu  w udzielanie pomocy po odejściu wody, za przywracanie nadziei w sercach powodzian na przejście obecnej ciemnej doliny smutku i rozpaczy i ponowne odnalezienie sensu życia, poczucia bezpieczeństwa i pokoju.

Dziś, w uroczystość Bożego Ciała, nie sposób nie pomyśleć o chorych, zwłaszcza chorych terminalnie przebywających w domach rodzinnych,  a także w hospicjach. W naszej diecezji istnieje już hospicjum stacjonarne w Dąbrowie Tarnowskiej, ale zachodzi niestety potrzeba, by podobne powstało w Tarnowie. I mam nadzieję, że zostanie ono wybudowane, także przy wsparciu Caritas Diecezji Tarnowskiej. Za życzliwość względem tego dzieła, za wspieranie hospicjów domowych i stacjonarnych serdecznie wszystkim dziękuję. Niech w przestrzeni naszej solidarności nie brakuje miejsca dla chorych, jak również dla starszych, którzy dźwigają brzemię wieku, a nieraz wielkiego cierpienia.

Potrzebę solidarności, czyli miłości społecznej, przywołuje bliska już beatyfikacja Sługi Bożego księdza Jerzego Popiełuszki. Niech przykład jego zatroskania o godne życie Polaków, w duchu prawdy, dobra, piękna, sprawiedliwości i miłości, zachęci nas do angażowania się w życie społeczne, w budowanie wspólnego dobra – poprzez uczciwą pracę, służbę drugiemu i całej społeczności.

W miejscowościach dotkniętych osuwiskami Chrystus zdaje się mówić: "Nie chcę złotego baldachimu, tylko bandaża z grubego płótna" (por. Jan Twardowski, Tam gdzie procesja). Chrystus pragnie naszej miłości, naszej solidarności z Jego najuboższymi braćmi i siostrami, z którymi przecież sam się utożsamił.

Do heroicznych gestów jesteśmy zdolni mocą Eucharystii; bo ona zdaje się mówić – do końca nas umiłował!

Przyjmujmy jak najczęściej Chleb pielgrzymów, abyśmy i my mogli miłować do końca, nadając miłości kształt służby, ofiary, kształt bandażu.


CZĘŚĆ I: URZĘDOWO-INFORMACYJNA

Akta Stolicy Apostolskiej

Akta Konferencji Episkopatu Polski

Akta Biskupa Tarnowskiego

Homilie

Komunikaty

Katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem,  w której zginął Prezydent Polski wraz z 95 osobami

 Dekrety i zarządzenia

Z życia diecezji

CZĘŚĆ II: FORMACYJNO-PASTORALNA

Opracowania

Refleksje związane z Rokiem Kapłańskim