Untitled Document
Akta Biskupa Tarnowskiego

Abyśmy nie ustali w drodze
Homilia podczas Mszy Krzyżma Świętego ( Tarnów-Katedra, 13 kwietnia 2006 r .)

Drodzy bracia biskupi, prezbiterzy i diakoni!
Bracia i Siostry!

"Jezus przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował" (Łk 4,16). Te słowa z Ewangelii niejako aktualizują się dziś wobec nas tu zgromadzonych. Przybyliście, drodzy prezbiterzy, ze wszystkich zakątków diecezji, a nawet spoza jej granic do katedry - wstąpiliście w sakralną przestrzeń Tarnowa, gdzie "wychowywało" się wasze kapłaństwo. Katedra matka kościołów to miejsce, w którym formowani i namaszczani są kapłani; w którym Maryja, w tarnowskiej Piecie, tuli do swego matczynego serca Chrystusa, Najwyższego Kapłana - to nasz Nazaret i Wieczernik zarazem, nasz kapłański rodzinny dom.

Z radością witam was wszystkich w tym domu - ze szczególnym wzruszeniem pozdrawiam jubilatów, świętujących 50-lecie i 25-lecie święceń kapłańskich; pozdrawiam wszystkich księży i osoby konsekrowane, obchodzących jakiekolwiek rocznice wstąpienia w służbę Bożą. Nasze święte zgromadzenie pod dachem tarnowskiej katedry, jest swoistym powrotem do przeszłości, zwłaszcza do owej chwili, kiedy Pan ręką biskupa namaścił kapłana i posłał go, aby głosił Dobrą Nowinę ubogim.

Umiłowani w Chrystusie Panu!

Każde powołanie kapłańskie jest cudem Bożej miłości, a zarazem świadectwem jej wielkoduszności. Bóg, dając światu kapłanów, jakby mu mówił: "Tak jak posłałem swego Jednorodzonego Syna, tak dalej - z miłości - posyłam ci mych synów umiłowanych, Chrystusowych kapłanów; wiem, że przyjmiesz ich bardzo różnie, ale ponieważ cię miłuję, daję to, co mam najlepszego".

A realizacja kapłańskiego powołania to jakby ponawianie w wielorakich formach gestu Jezusa, nad którym będziemy medytować dziś wieczorem: gestu umywania nóg - pokornej służby wszystkim. Chrystus w Wieczerniku nie ominął nikogo, nie ominął też nóg Judasza. To bardzo wyraźny znak, wskazujący, że adresatami kapłańskiej służebnej misji są dosłownie wszyscy: niezależnie, z jaką opcją polityczną sympatyzują, jakie funkcje pełnią, który szczebel zajmują w społecznej hierarchii; adresatami są również ci, odpowiadający na tę służbę obojętnością, drwiną czy nawet otwartą wrogością.

Drodzy moi!

Trzeba z radością stwierdzić, iż podobne do tych ostatnich postawy, jeśli występują w naszej diecezji, to z wielką rzadkością. Wierni Kościoła tarnowskiego, dostrzegając gorliwą służbę kapłanów, są im autentycznie wdzięczni. Każdemu prezbiterowi w Polsce i poza jej granicami, umęczonemu niełatwą posługą katechetyczną, wiernym głoszeniem Bożego słowa, ofiarnym szafowaniem sakramentów świętych, zwłaszcza wielkopostnymi spowiedziami, sprawowanymi niejednokrotnie na granicy wytrzymałości organizmu - wdzięczność wyraża cały polski Episkopat. Czynimy to w Liście Abyśmy nie ustali w drodze , który dziś symbolicznie przekażę duchowieństwu diecezji tarnowskiej na ręce waszych reprezentantów. Czytamy w nim między innymi:

"Bracia w Chrystusowym Kapłaństwie!

Przekazujemy każdemu z was braterskie pozdrowienie. Chcemy wyrazić wam uznanie i wdzięczność za ofiarną pracę duszpasterską, mającą zasadnicze znaczenie dla Kościoła w nowym tysiącleciu oraz dla duchowej i moralnej odnowy naszego Narodu. Wspólnie z wami, prezbiterami Kościoła, dziękujemy nade wszystko samemu Bogu za nieoceniony dar kapłaństwa, który zajaśniał w Chrystusie Jedynym i Najwyższym Kapłanie, a przez Sakrament Święceń stał się również naszym udziałem. Dziękujemy za obfitość tego daru dla Kościoła w Polsce, cieszącego się nadal licznymi powołaniami kapłańskimi. Dziękujemy za każdego z was i za wszystkich prezbiterów polskich, diecezjalnych i zakonnych, służących Kościołowi w kraju i na obczyźnie - w środowiskach polonijnych i na odległych szlakach misyjnych".

Drodzy Bracia!

Pasterskie słowo Biskupów przypomina o uniwersalnym i powszechnym, czyli katolickim wymiarze kapłańskiej posługi. Ten wymiar wpisany jest istotowo w misję każdego kapłana Jezusa Chrystusa - Tego, który jest Alfą i Omegą, Początkiem i Końcem, który pragnie, aby "wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy" (1 Tm 2,4).

Kościół tarnowski cieszy się obfitością powołań do służby Bożej. To znak błogosławieństwa Boga, a pośrednio owoc pełnej poświęcenia posługi pasterzy oraz księży, formujących młodych ludzi i ukazujących im pociągający ideał kapłaństwa. Występuje tu poniekąd sprzężenie zwrotne: intensywne życie religijne diecezji, co wykazują dane odnośnie do dominicantes i comunicantes , możliwe dzięki gorliwej posłudze wielkiej liczby księży, stwarza podatny grunt dla posiewu łaski powołań - to zaś z kolei animuje żywotność diecezjalnej religijności.

Ciesząc się tym wszystkim trzeba nam bronić się przed małodusznością; przed pokusą izolacjonizmu, jakim dotknięty był starotestamentowy Naród wybrany, pragnący karmić się prawdą Objawienia w dystansie od wszystkich. Logika Ewangelii jest inna - mówi nam ona:

"Nagrodą za duszpasterski trud nie będzie błogie spożywanie jego owoców w zaciszu tarnowskiego Kościoła - w nagrodę macie podejmować ciężar jeszcze większy: troskę o głoszenie Dobrej Nowiny na całym świecie". Jesteśmy wezwani, aby poświęcać swe kapłańskie życie proklamacji Ewangelii w świecie i budowaniu eucharystycznej wspólnoty tam, gdzie brak szafarzy Eucharystii, jak to już czyni blisko 200 naszych braci. Ojciec Święty Benedykt XVI, to pójście na cały świat określił - podczas wizyty ad limina apostolorum - jako obowiązek Kościoła w Polsce.

My biskupi i kapłani, ludzie Kościoła wiemy, że nad obowiązkami, zwłaszcza tymi formułowanymi z wyżyn Roma locuta , się nie dyskutuje - tylko się je podejmuje. Nie lekceważy się listów ze Stolicy Apostolskiej, jej wskazań i zarządzeń. Wiemy, że nic nie usprawiedliwia w Kościele niesubordynacji i rozpasanego indywidualizmu osób duchownych. Wiemy też, że ich źródłem pycha - jeden z grzechów głównych - a kresem nienawiść i wszystkie jej smutne owoce.

Bracia drodzy!

Siłą tarnowskiego Kościoła była zawsze głęboka jedność: pasterzy, prezbiterów i ludu Bożego. Wymowną manifestacją tej jedności jest nasze dzisiejsze zgromadzenie. Niech ona także zapełnia przestrzeń codzienności. Każda plebania niech będzie progiem Wieczernika, w którym uczniowie, świadomi żywej obecności Mistrza, praktykują wzajemną miłość, życzliwość, szacunek oraz wspólną modlitwę.

Nie można być wiarygodnym świadkiem Ewangelii na zewnątrz, jeśli nie żyje się nią w wymiarach własnego domu; tym bardziej, jeśli tym domem jest plebania.

Mówiąc o wspólnocie kapłańskiej, myślimy dziś szczególnie o tych naszych braciach, którzy dźwigają krzyż choroby i sędziwego wieku: kapłanach na łożu boleści, przebywających w szpitalach i domach seniorów. Niech zawsze w rodzinie tarnowskiego prezbiterium żywa będzie łączność z nimi i wdzięczna pamięć o tych, którzy wspierają posługę współbraci ofiarą cierpienia. Nie zapominamy także o tych, którzy sprzeniewierzyli się łasce sakramentu kapłaństwa i poszli "własną drogą". Modlimy się o ich powrót.

Drodzy Bracia!

Ludzie cierpiący to skarb Kościoła. Dziś uświadamiamy sobie z mocą, że troska o chorych należy do duszpasterskich priorytetów! Każdy autentyczny duszpasterz jest przy chorych w I piątek miesiąca; zachęca ich, aby włączyli się w dzieło Apostolstwa Chorych; nie zapomina odwiedzić parafian w szpitalu; dba, by cierpiący trwali w komunii z Kościołem i wzmacniali się eucharystycznym Chlebem, gdyż tylko tak mogą być mocni nadzieją. Dziękuję wam, drodzy księża, za regularne pierwszopiątkowe nawiedzenia chorych, czynione nierzadko kosztem posiłku czy chwili zasłużonego wytchnienia; dziękuję za animację sprawy świeckich szafarzy Komunii św. w diecezji. Bóg pobłogosławił temu dziełu - prawie każdy cierpiący diecezjanin, jeśli tylko tego pragnie, może co niedzielę przyjmować Chrystusa w eucharystycznym Chlebie.

Drodzy Kapłani!

Codzienne piastowanie tego Chleba w dłoniach powinno pobudzać nas do nieustannej troski o własną świętość. Wiemy to i rozumiemy, a święci kapłani są wśród nas. Zwykle niewidoczni, bo rzadko lub wcale pojawiają się w mediach czy w konkursach na duszpasterzy roku. A nawet kościelna zwierzchność ich przeoczy i zapomni odznaczyć którymś z odcieni czerwieni.

Wszyscy jednak wiemy, że najgłębszym motywem służby prezbitera nie jest pragnienie odznaczeń i dystynkcji kościelnych. W codziennej, wiernej służbie wykuwa się świętość księdza, a świętość nie jest ekskluzywnym dodatkiem do kapłaństwa - jest wyrazem jego istoty, poręką skuteczności misji i gwarantem zachowania kapłańskiej tożsamości w świecie. Trudno nie zgodzić się z refleksjami pewnego pisarza, który zauważał: "Świętość błyszczy w kapłanie szczególnym blaskiem, jeśli ją posiada, ale także jego upadki są szczególnie ciężkie, a jego słabość fatalna, bowiem w tej duchowej batalii dobra i zła, wiary i rozpaczy, kapłan jest rycerzem walczącym na placówkach najbardziej wysuniętych i najbardziej zagrożonych: on broni bram Królestwa Bożego" (P.H. Świadectwo o człowieczeństwie ).

Starosądecki apel Sługi Bożego Jana Pawła II, aby nie lękać się być świętymi, aby czynić nowe tysiąclecie erą ludzi świętych, odnosi się w pierwszym rzędzie do kapłanów. Dyskretne promieniowanie osobowości świętych księży wzbogaca niepomiernie duchowy potencjał diecezji i udowadnia, jak wytrwała współpraca z łaską Bożą może przemienić człowieka i upodobnić go do Chrystusa.

Kapłan to alter Christus . Chrystusowe rysy w obliczu kapłana wyostrzają się, kiedy przegląda się on w lustrze źródła, z którego wypłynęło jego kapłaństwo.

W sakralnej przestrzeni tej katedry unosi się błogosławiona woń świętych namaszczeń, którymi Kościół ręką biskupa stygmatyzuje neoprezbiterów, zanim pośle ich w świat na "żniwo wielkie".

Wielki Czwartek to optymalny dzień, aby całym swoim jestestwem ponownie przyjąć święte namaszczenie; odnowić swą wierność, wskrzesić gorliwość, rozognić pierwotny zapał; po prostu powiedzieć Chrystusowi z miłością Izajaszowe: "Oto ja, poślij mnie!" (Iz 6,8).

Urzeczywistnianie kapłańskiego posłannictwa w świecie nie jest łatwe. Kapłani są w imieniu Chrystusa strażnikami ludzkich dróg, czuwającymi na przecinających się szlakach doczesności i wieczności, a to zawsze wyczerpuje i naraża na wiele niebezpieczeństw.

Prowadząc innych można zabłąkać się samemu, ustać i - jak to pisał śp. ks. Jan Twardowski - wywrócić się gdzieś pod płotem królestwa niebieskiego.

Bracia drodzy!

Aby nie ustać w drodze miejcie świadomość nagrody, wspomnianej w I czytaniu, którą swym sługom kapłanom "odda Pan, z całą wiernością" . Pielęgnujcie w sobie poczucie sensu, a nade wszystko każdej chwili czyńcie swoim ów błogosławiony gest, opisany w dzisiejszej Ewangelii: "Oczy wszystkich były utkwione w Jezusie" . Ponad zamęt świata, fluktuacje codzienności, upływający czas, zniechęcenie, czasem gorzkość, miejcie zawsze swój duchowy wzrok utkwiony w Jezusie ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym! To skuteczna recepta: Abyśmy nie ustali w drodze. Przyjmijcie ją w ten Wielki Czwartek 2006 r. Amen.

"Sprawiedliwość jest celem, a więc również wewnętrzną miarą każdej polityki. Polityka jest czymś więcej niż prostą techniką dla zdefiniowania porządków publicznych: jej źródło i cel znajdują się właśnie w sprawiedliwości, a ta ma naturę etyczną. Tak więc państwo nieuchronnie staje wobec pytania: jak realizować sprawiedliwość tu i teraz? To zaś pytanie zakłada inne, bardziej radykalne: co to jest sprawiedliwość? Jest to problem, który dotyczy rozumu praktycznego; aby jednak rozum mógł funkcjonować uczciwie, musi być stale oczyszczany, gdyż jego zaślepienie etyczne, wynikające z przewagi interesu i władzy, która go zaślepia, jest zagrożeniem, którego nigdy nie można całkowicie wyeliminować".

(Benedykt XVI, Encyklika Deus caritas est , nr 28)

 

Untitled Document
CZĘŚĆ I: URZĘDOWO-INFORMACYJNA

Akta Stolicy Apostolskiej

Akta Konferencji Episkopatu Polski

Akta Biskupa Tarnowskiego

Dekrety

Z życia diecezji

Godności - zwolnienia - nominacje

Zmarli kapłani

CZĘŚĆ II FORMACYJNO-PASTORALNA

Opracowania