Untitled Document
Szafarz bierzmowania - kwestie teologiczno-pastoralne
Ks. Janusz Królikowski
Tarnów

Przed­miotem artykułu jest kwestia szafarza sakramentu bierzmowania. Zostaje zwrócona uwaga na rozwój zagadnienia w Kościele łacińskim, ze szczegól­nym podkreśleniem wkładu II Soboru Watykańskiego w tej dziedzinie, gdyż zawdzięczamy mu w tym względzie znaczącą reinterpretację. Zostaje więc pokreślona rola biskupa jako szafarza pierwotnego tego sakramentu oraz zostają sformułowane sugestie dotyczące podejmowania zagadnienia szafarza w katechezie przygotowującej do bierzmowania i w czasie celebrowania tego sakramentu, gdy udziela go prezbiter delegowany przez biskupa.

Przygotowanie do sakramentu bierzmowania i jego udzielanie stanowi jeden z ważnych elementów działalności duszpasterskiej Kościoła. Jak potwierdza doświadczenie, nie jest to bynajmniej kwestia łatwa i prosta do praktycznego rozwiązania. Przykładów jest aż nadto dużo: kwestia katechezy przygotowującej, kwestia wieku przyjmującego, celebracji, "wykorzystania" tego sakramentu w życiu chrześcijańskim. Bierzmowanie nie jest prostym zagadnieniem także z punktu widzenia dogmatycznego, czego dowodzi choćby kwestia odrębności chrztu i bierzmowania oraz relacji między tymi sakramentami, czy też kwestia ekumeniczna w ramach relacji z Kościołami wschodnimi dotycząca rozumienia jedności wtajemniczenia chrześ­cijańskiego. Jedną z kwestii dogmatyczno-duszpasterskich dotyczących bierzmowania jest kwestia szafarza tego sakramentu, która, będąc dość jasno określona z punktu widzenia doktrynalnego, z powodów duszpasterskich została na nowo postawiona w teologii przed II Soborem Watykańskim. Wobec tej kwestii stajemy także w naszej diecezji, gdy coraz częściej biskup - mogąc oczywiście to czynić - deleguje prezbitera do udzielania tego sakramentu.

Tego rodzaju praktyka niejednokrotnie budzi pytania zarówno kapłanów, jak i samych bierzmowanych. Pierwsi byli przyzwy­czajeni do tego, że zawsze udzielał go biskup jako szafarz zwyczajny, a ci drudzy przygotowując się do przyjęcia tego sakramentu, w oparciu o to samo założenie doktrynal­ne, spodziewają się, że udzieli go biskup. Ponieważ zasadniczo kwestia szafarza "innego" niż biskup w katechezie przygotowującej jest zazwyczaj pomijana, bądź traktowana tylko jako kwestia marginalna, dlatego w takim przypadku bierzmowani nie potrafią sobie tego łatwo wyjaśnić, a nawet - jak daje się słyszeć - patrzą na bierzmowanie udzielone przez nie-biskupa swoje bierzmowanie jako sakrament niższej kategorii.

Wobec takiej sytuacji rodzi się potrzeba teologicznego wyjaśnienia kwestii szafarza bierzmowania, a zwłaszcza właściwego spojrzenia na szafarza delegowanego zarówno w ramach katechezy przygotowującej do bierzmowania, jak i w ramach konkretnej celebracji tego sakramentu z udziałem takiego szafarza. Kwestia jest tym bardziej ważna i przyszłoś­ciowa, że przy obecnej niechęci Kościoła, zarówno teologów i kanonis­tów, jak i praktyki Stolicy Apostolskiej, do ustanawiania biskupów pomocniczych, rozwiązanie idące po linii zlecania im tej posługi nie jest i w przyszłości nie będzie wystar­czające.

1. Z historii udzielania bierzmowa­nia

Trzeba przede wszystkim zauważ­yć, że kwestia szafarza bierzmowania w starożytnej teologii i praktyce Kościoła nigdy nie pojawia się jako kwestia autonomicz­na, to znaczy na zasadzie pytania: kto jest szafarzem tego sakramentu? Jest ona pierwszorzęd­nie i ściśle związana ze starożytnymi kontrowersjami dotyczącymi wartości chrztu udzielanego przez heretyków i sposobu ich pojednania z Kościołem. Właśnie na tym gruncie, na Zachodzie właściwe znaczenie bierzmowania zostało ściśle związane z funkcją biskupa, a potem to ujęcie stało się inspiracją dla rozwoju teologii sakramentu bierzmowania w ogóle.

Pierwszym świadectwem w tym sensie jest Tradycja Apostolska Hipolita Rzymskiego. Wiadomo, że dokument ten musi być czytany roztropnie z racji dynamicznej osobowości jego autora i wynikłych z tego faktu kontrowersji z władzą Kościoła rzymskiego. W każdym razie pozostaje faktem, że jego pismo wywarło wielki wpływ na tradycję kanoniczną i liturgiczną w Kościele. Zawiera ono rozwinięty obrzęd wtajemniczenia chrześcijańskiego, a zarazem najstarszy, jaki dotarł do naszych czasów. Chodzi, w końcu, o dokument rzymski, który pozwala uwypuklić pewne własne elementy tradycji liturgicznej Kościoła rzymskiego.

Najbardziej znacząca dana, która jest opisana w przebiegu obrzędów wtajemniczenia chrześcijańskiego wskazuje, że - oprócz namaszczenia przedchrzcielnego - stosuje się także podwójne namaszczenie pochrzcielne: "namaszczenie dziękczynienia", to znaczy olejem konsekrowanym poprzez dziękczynienie, czyli naszym krzyżmem świętym (myron). Zaraz po wyjściu ze źródła chrzcielnego neofita jest najpierw namaszczany olejem dziękczy­nienia przez prezbitera, który udziela chrztu, a potem wchodzi do kościoła (= zgromadzenia), gdzie czeka na niego biskup, który wkłada na niego ręce, modląc się, i ponownie namaszcza jego głowę olejem dziękczynienia, wypowiadając przy tym nową formułę.

Z opisu tego obrzędu wynika, że biskup odgrywa w nim szczególną rolę, różniącą się zasadniczo od roli prezbitera, który udziela pierwszego namaszczenia. Widać ją dobrze w prośbie za nowo ochrzczonych, którą wypowiada biskup: "Panie i Boże (...) udziel im łaski swojej, aby Ci służyli zgodnie z wolą Twoją, ponieważ chwała Tobie, Ojcu i Synowi wraz z Duchem Świętym, w świętym Kościele". Zawiera ona aluzję do dziejów Apostolskich 2, 4 i 4, 33, a jej celem jest ukazanie więzi ochrzczonego z Kościołem.

Prawie sto lat później, kanony 37 i 38 Synodu w Elwirze (między 300-303?) stwierdzają, że katechumen, który z konieczności wynikającej z choroby został ochrzczony przez świeckiego lub diakona czy też kapłana, którzy kierują powierzonym im ludem, to jeśli będzie to możliwe biskup powinien dopełnić (perficere) ten obrzęd przez włożenie rąk i błogosła­wieństwo. Być może mamy tutaj, na przełomie III i IV wieku w Hiszpanii, do czynienia z przypadkiem zarezerwowania bierzmowania biskupowi. Wiadomo, że słowo perficere jest używane w tych dwóch kanonach, aby określić działanie biskupa, tak jak pojęcia manus impositio i benedictio są w tym wypadku pojęciami technicznymi na oznaczenie bierzmowania.

10 lutego 385 r., papież, św. Syrycjusz, zaadresował do Himeriusza, biskupa Terragony, słynny list Directa ad decessorem, w którym odpowiada na kwestie dotyczące dyscypliny liturgicznej, które hiszpański biskup postawił jego poprzednikowi Damazemu. Odnosząc się do decyzji papieża Liberiu­sza, a pośrednio do 8 kanonu I Soboru Nicejskiego (325), Syrycjusz przypomina, że nowacjanie zostają włączeni do zgromadzenia, to znaczy pojednani z Kościołem, "przez wezwanie siedmiopostaciowego Ducha", które wypowiada biskup, wkładając na nich ręce. Przepisuje, aby tę samą normę stosować do arian, ponieważ nie trzeba ich ponownie chrzcić. Pojawia się tutaj echo kontrowersji z połowy III wieku, gdy papież Stefan przeciw­stawił się Cyprianowi z Kartaginy i opowiedział się za praktyką rzymską oraz jej rozciągnięciem na cały ówczesny świat chrześcijański. Wiadomo, że kwestia pojednania heretyków i schizmatyków wpłynęła w decydujący sposób na ewolucję obrzędów wtajemniczenia chrześcijańskiego, zarówno na Zachodzie, jak i na Wschodzie, stając się jednym z elementów kontro­wersji teologicznych. Trzeba jednak zauważyć, że dla Syrycjusza włożenie rąk biskupa ma w tym obrzędzie decydującą rolę i że wyraża się ona w wzywaniu siedmiopostaciowego Ducha. Ta aluzja do Księgi Izajasza (11,2) jest bardzo znacząca, ponieważ oznacza, że akt biskupi łączy ze wspólnotą Kościoła tego, kto oddzielił się od niego, wyznaczając mu miejsce w świątyni Ducha Świętego przez charyzmaty, w których będzie uczestni­czył.

W interesującej nas kwestii trzeba także wspomnieć list - nie mniej sławny niż list Syrycjusza - który papież Innocenty I skierował do Decentiusza z Gubbio, 19 marca 416 r. Pisze w nim: "Jeśli chodzi o bierzmowanie dzieci, to jest jasne, że nie może tego czynić nikt poza biskupem. Kapłani bowiem, chociaż są kapłanami drugiego stopnia, nie posiadają pełni kapłaństwa. Że taką władzę kapłańską posiadają sami biskupi, aby umacniać bądź przekazywać Ducha Świętego, jest poświadczane nie tylko przez zwyczaj kościelny, lecz także przez tekst z Dziejów Apostolskich, który podaje, że Piotr i Jan zostali posłani, aby już ochrzczo­nym udzielić Ducha Świętego" (por. Dz 8,14-17). Kapłanom, gdy chrzczą w obecności biskupa czy też bez niego, wolno ochrzczonych namaszczać krzyżmem, lecz takim, które zostało poświęcone przez biskupa. Jednak nie wolno im tym samym krzyżmem naznaczać czoła, co mogą czynić sami biskupi, gdy przekazują Ducha Parakleta. Nie mogą wypowiadać słów, aby nie wydawało się, że bardziej odsłaniają (tajemnice) niż odpowiadają na zapytanie".

Kto czyta ten tekst, może odnieść wrażenie, że Innocenty I miał przed oczami obrzęd z Tradycji Apostolskiej Hipolita. To pokazuje, że w Rzymie po dwóch wiekach obrzęd nie uległ zmianie, jak również - biorąc pod uwagę rozszerzanie się Kościoła - nie zawsze było możliwe, aby sam biskup zawsze przewodniczył udzielaniu chrztu. Widać, że w przypadku nieobec­ności biskupa był on udzielany przez kapłanów lub diakonów. Jednak list Innocentego I jasno potwierdza, że udzielanie bierzmowania jest zarezer­wowane biskupowi, ponieważ w tym obrzędzie zostaje udzielony Duch Święty, jak uczynili Piotr i Jan w Samarii. Według papieża jest to zwyczaj Kościoła rzymskiego. Warto tu także zaznaczyć, że jeśli udzielanie daru Ducha Świętego jest zarezerwowane biskupom, to także krzyżmo, które mogą i powinni używać kapłani do pierwszego namaszczenia pochrzciel­nego, powinno być konsekrowane przez biskupa. Taką praktykę poświadcza już Hipolit, a w omawianym tutaj przypadku pokazuje jeszcze raz więź z biskupem, i to nie tylko kapłana, który przewodniczy wtajemniczeniu chrześcijańskiemu, lecz także kandydata, który otrzymał chrzest. Jest to ważny element więzi z biskupem, poświadczany przez Kościół zachodni, jak i Kościół wschodni.

Mówiąc o tradycji, która chce, aby biskup był pierwszym szafarzem bierzmowania, nie można oczywiście pominąć milczeniem faktu, że już z V wieku posiadamy świadectwa, wymownie potwierdzające, że także kapłani udzielali ważnie tego sakramentu. Mówi o tym synod z Toledo z 400 r., w kanonie 20, oraz papież Grzegorz Wielki, który uznaje prawo kapłanów z Sardyni do udzielania bierzmowania.

Pierwszorzędna praktyka bierzmowania przez biskupa, którą widzimy bardzo jasno poświadczoną w pierwotnym Kościele, oraz doktryna, która stanowi jej tło, zostaje potwier­dzona w średniowiecznych sakramentarzach rzymskich i przez stulecia pozostała ona niezmieniona - aż do dzisiaj. Po chrzcie ma miejsce podwójne namaszczenie - pierwszego udziela kapłan lub diakon, a drugiego biskup. Te dwa namaszczenia, jak poświadcza już Tradycja Apostolska, następują prawie równocześnie, gdy obrzędowi chrzcielnemu przewodniczy biskup. Po chrzcie i namaszczeniu udzielonym przez kapłana, ma miejsce włożenie rąk biskupa, wraz z modlitwą, a następnie zostaje udzielone namaszczenie przez biskupa, wraz z odpowiednią formułą.

W tradycji rzymskiej - a Kościół rzymski jest jedynym Kościołem, który może wykazać się obrzędem pochodzącym z III wieku - biskup miał i zachował jedyne miejsce jako szafarz bierzmowania. Ten fakt nie może być oczywiście pomniejszany, jeśli chcemy zachować znaczenie bierzmowania jako sakramentu różnego od sakramentu chrztu. Nie czyniąc jednostronnie z bierzmowania "sakramentu komunii eklezjalnej", trzeba jednak uznać, że w jego teologii aspekt eklezjalny jest szczególnie ważny i widoczny. Ten aspekt bierzmowania jest mniej widoczny w praktyce wschodniej, która bardziej zwraca uwagę na pełnię włączenia w życie Boże w ramach wtajemniczenia chrześcijańskiego, a tym samym broni jego jedności. W darze siedmiopostaciowego Ducha zostaje oznaczona i nawiązana szczególna relacja między biskupem i bierzmowanym. Poprzez interwencję biskupa, głowy wspólnoty eklezjalnej, ochrzczony zostaje włączony w uczestniczenie w namaszczeniu Jezusa nad Jordanem, poprzez które zostaje zainaugurowana Jego misja zbawcza.

To pośredniczenie biskupa, które weryfikuje się we wszystkich sakra­mentach i w całości życia eklezjalnego - taki jest na przykład sens wspom­nienia imienia biskupa w modlitwie eucharystycznej - staje się szczególnie widoczne, gdy to on "udoskonala" włączenie do Kościoła przez bierzmowa­nie. Biskup, będąc widzialną zasadą i gwarantem jedności Koś­cioła, który jest mu powierzony, ma za zadanie włączać do jego wspólnoty nowego czło­wieka. Jak widać z przytoczonych świadectw, taka jest geneza i ostateczny sens, który należy nadać tradycji zachodniej, według której bis­kup jest szafarzem zwyczajnym - minister ordinarius bierzmowania. Tradycja ta ma tym większe znaczenie, że znajduje się w wypowiedziach soborowych. W taki sposób stwierdza Sobór Florencki w bulli zjednocze­niowej z Ormianami Exsultate Deo (22 listopada 1439 r.), a potwierdza to stwierdze­nie Sobór Trydencki w Dekrecie o sakramentach (3 marca 1547 r.).

Patrząc na genezę określenia zwyczajny, trzeba zatem powie­dzieć, że oznacza ono nie tyle, że biskup zazwyczaj go udziela, ale że udzielanie go przez biskupa jest zgodne z naturą tego sakramentu oraz z samą konstytucją Kościoła. Takie określenie nie przesądza o tym, że tradycja wschodnia, gdzie udziela go kapłan, nie ma oparcia teologicznego, biorąc pod uwagę, że sięga ona czasów niepamiętnych, ani o tym, że na Zachodzie należy sztywno trzymać się zasady jego udzielania tylko przez biskupa czy też dopuszczać kapłanów do jego udzielania tylko w przypadku jakiejś sytuacji krytycznej, jak na przykład niebezpieczeństwo śmierci.

2. Kwestia szafarza bierzmowania na II Soborze Watykańskim

Aby dowartościować tradycję wschodnią w dziedzinie bierzmowania oraz otworzyć możliwość jego łatwiejszego udzielania przez kapłana delegowa­nego przez biskupa w przypadkach potrzeb duszpasterskich, na II Soborze Watykańskim podjęto próby wyjaśnienia i reinterpretacji kwestii szafarza, podobnie jak i w ogóle kwestii bierzmowania. Problemy związane z tym zagadnieniem w nauczaniu soborowym są liczne. Z punktu widzenia tego opracowania należy zauważyć przede wszystkim dwa. Największą nowość, którą wprowadza II Sobór Watykański w tej dziedzinie, należy związać ze stwierdzeniem z numeru 71 konstytucji o liturgii Sacrosanctum Concilium, w którym zostaje podane wskazanie, że należy tak poprawić obrzęd bierzmowania, "aby w sposób bardziej jasny ukazał ścisły związek (intima connexio) tego sakramentu z całym wtajemniczeniem chrześcijańskim". Druga natomiast kwestia dotyczy szafarza i jej poświęcamy w tym miejscu zasadniczą uwagę.

Chociaż wzięte same w sobie wspomniane dwie kwestie są raczej jasne, to jednak po soborze nadano im zróżnicowane interpretacje. W wielu przypadkach interpretacje pierwszej z nich poszły na przykład po tej linii, że uzasadniano teoretycznie i w praktyce odwoływano się do posługi prezbiterów w udzielaniu sakramentu bierzmowania, zaznaczając że soborowa intima connexio wyraża się i jest oznaczana przez to, że bierzmuje ten sam kapłan, który udzielał chrztu. Wiązano więc kwestię jedności wtajemniczenia z jednością szafarza, nie uwzględniając, że taka interpretacja nie jest właściwa dla tradycji i teologii wtajemniczenia, a także dla wypowiedzi soborowych na temat szafarza bierzmowania.

Soborowe ujęcie kwestii szafarza, które w jakiś sposób łączy się z kwestią jedności wtajemniczenia, a które stanowiło zarazem uzasadnienie wspomnianych interpretacji, nie mówi już o biskupie jako szafarzu zwyczajnym - ordinarius bierzmowania ale jako o szafarzu pierwotnym - originarius. Jakie są więc znaczenie i intencja tej wypowiedzi oraz jakie wynikają z niej implikacje praktyczne?

Trzeba najpierw zauważyć, że już w okresie przygoto­wawczym do II Soboru Watykańskiego w 55 wotach pojawiły się uwagi dotyczące potrzeby podjęcia szafarza bierzmowania: 11 dotyczyło delegowania do jego udzielania, a 44 szafarza nadzwyczajnego. Zajęła się nimi komisja De disciplina sacramentorum, która opracowała również schemat De sacramento confirmationis, poszerzając zakres sytuacji, w których może myć udzielany przez szafarza nadzwyczajnego. Nie wszedł on jednak na obrady soborowe. W czasie analizy tekstu na sesji komisji centralnej, 16 stycznia 1962 r., mimo rozszerzenia możliwości udzielania go przez szafarza nadzwyczajnego, surowej krytyce poddał go patriarcha antiocheński melchitów Maksym IV Saigh, według którego ogólna perspektywa teologiczna schematu była wyłącznie łacińska, a więc nie odpowiadająca duchowi soboru powszech­nego. Określenie szafarza jako ordinarius wraz z jednostronną interpretacją, jaka została mu nadana po Soborze Trydenckim w teologii zachodniej, z punktu widzenia teologii wschodniej jest "niedopuszczalne". Dlatego też Maksym IV zaproponował określenie, według którego biskup jest "minister genuinus vel originalis".

Także komisja De Ecclesiis orientalibus zajęła się tą kwestią, przypomi­nając wschodnie ujęcie i potwierdzając jego starożytną prawomocność. Komisja centralna analizowała schemat zaproponowany przez tę komisję 19 stycznia 1962 r. i tu również wystąpił Maksym IV. Nawiązując do wypowiedzi z 16 stycznia podkreślił, że proponowane ujęcie jest zbytnio uzależnione od zwyczaju łacińskiego, a tym samym pomniejsza znaczenie praktyki wschodniej, która jest wierniejsza praktyce starożytnej, traktującej bierzmowanie jako część integrującą trzech sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego. Aby uwzględnić perspek­tywę wschodnią i dostosować wstęp doktrynalny do następujących kanonów dyscyplinarnych, Maksym IV zaproponował ujęcie bierzmowania jako sakramentu udzielającego ochrzczonemu pełni darów Ducha Świętego, wśród których jest oczywiście dar męstwa. Podzielając prawomocność praktyki zachodniej, zauważył także, że określenie szafarz zwyczajny nie oznacza koniecznie mówienia, że chodzi o szafarza, który zazwyczaj udziela tego sakramentu. Ta sytuacja postuluje jednak, aby znaleźć wyrażenie mniej dwuznaczne, którym w tym wypadku mogłoby być określenie "pierwszorzędny, pierwotny, autentyczny, na mocy własnego prawa". Większość głosów członków komisji opowiedziała się za uwzględnieniem uwag Maksyma IV, a wśród nich wpływowi ojcowie soborowi: kard. E. Ruffini i kard. A.G. Cicognani.

Kwestia szafarza została podjęta także w pracach komisji De sacra Liturgia. Gdy 29 marca 1962 r. był dyskutowany schemat liturgiczny w ramach komisji centralnej, większość głosów krytycznych dotyczyła możliwości udzielania bierzmowa­nia przez prezbitera, wychodząc z założenia, że obecność biskupa lepiej wyraża więź bierzmowanego z apostolstwem i przywołuje jedność Kościoła pod przewodnictwem biskupa. Tylko kard. G. Godfrey, arcybiskup Westminsteru, stał na stanowisku, że "jest pożądane, aby chrzest został dopełniony przez udzielenie sakramentu bierzmowania przez kapłana, który chrzcił. W ten sposób ochrzczony szybko będzie miał dopełnione wtajemniczenie".

Główna tendencja wyrażona przez komisje przygotowawcze szła w kierunku potwierdzenia wcześniejszej praktyki zachodniej, według której biskup jest szafarzem zwyczajnym bierzmowania. Niewątpliwie istniała też tendencja do rozciągnięcia przypadków, w których ten sakrament mógłby być udzielany przez szafarzy nadzwyczajnych. Wynikało to z przekonania, że bierzmowanie udziela chrześcijaninowi specjalnej doskonałości, której nie tylko nie należy pozbawiać wierzących, ale należy zatroszczyć się o łatwy dostęp do niej, a więc uwzględnić ten problem w praktyce duszpasterskiej. Otwartość na praktykę wschodnią i jej pośrednie uwzględnienie na to wskazuje.

Właściwa dyskusja nad zagadnieniem szafarza bierzmowania została złączona z opracowywaniem schematu De Ecclesia, zwłaszcza z kwestią dotyczącą posługi biskupiej. Początkowo nawiązano do pojęcia minister ordinarius, ale po kilku głosach krytycznych w tej kwestii, a zwłaszcza po interwencji Maksyma IV została przyjęta propozycja uznania biskupów za ministri originarii confirmationis, którą znajdujemy zasto­sowaną w konstytucji Lumen gentium (nr 26). Propozycja spotkała się z przychyl­noś­cią w trakcie debaty soborowej oraz w komentarzach posoborowych, które pochwalają wyrażenie w tym wypadku komplementarności tradycji wschodniej i zachodniej. P.M. Gy zauważa na przykład: "Jeśli chodzi o pojęcie minister originarius, to jego znaczenie zdecydowanie przekracza małą debatę nad słownictwem dotyczącą korzyści zastosowania originarius i ordinarius. Przede wszystkim zostaje tutaj w pełni uznana równorzędność dyscypliny łacińskiej (...) i dyscypliny wschodniej (...). Na drugim miejscu ta dyspozycja posiada nośność, która przekracza samą kwestię szafarza sakramentu. Ostatecznie chodzi o to, iż zakłada się w sposób konieczny, że istota sakramentów jest wspólna Wschodowi i Zachodowi, a tym samym że pewna różnorodność ujęcia duchowego jest uprawniona i owocna".

Określenie "szafarz pierwotny" zastosowane w odniesieniu do szafarza bierzmowania dotyczy więc uznania pełnej prawomocności praktyki wschodniej w tym względzie. Nie należy jednak zapominać, że otwartość tego typu wychodzi również naprzeciw poważnym problemom duszpas­terskim, których nie pomaga rozwiązać rygorystyczne zarezerwowanie bierzmowania biskupowi, zwłaszcza w wielkich diecezjach. W tym kierunku szły oczekiwania i wypowiedzi biskupów w fazie przygotowawczej do soboru i w trakcie samej debaty soborowej. Przede wszystkim dzięki wypowiedziom Maksyma IV Saigh'a kwestia ta znalazła bardzo zrównowa­żone ujęcie.

Kwestia szafarza bierzmowania została podjęta także w dyskusji nad schematem De Ecclesiis orientalibus, w której - również za sprawą Maksyma IV - zaproponowano mówienie o biskupie jako szafarzu "primarius vel originarius", uzupełniając potwierdzenie praktyki wschodniej, według której prezbiter może udzielać tego sakramentu, o nawiązujące do tradycji podkreślenie, że mogą to czynić "przy użyciu krzyżma pobłogosła­wionego przez patriarchę albo biskupa".

Po soborze, w odnowionych Obrzędach bierzmowania i w Kodeksie Prawa Kanonicznego powróco­no do określania biskupa jako szafarza zwyczajnego bierzmwoania. Nie należy jednak tego powrotu uważać za rezygnację z osiągnięć soborowych. Dwa sposoby określania posługi biskupa w odniesieniu do udzielania bierzmowania jako "zwyczajne" i "pierwotne" nie wykluczają się nawzajem, ale przyjmują różne znaczenia, które uwypuklają charakterystyczne aspekty tradycji, do której się odwołują. Określenie szafarz zwyczajny ma charakter bardziej prawny i bardziej odpowiada tradycji Kościoła łacińskiego, do której zwracają się odnowione Obrzędy bierzmowania i Kodeks Prawa Kanonicznego, wskazując, że w zwyczajnych warunkach (ordinarie) biskup, na mocy urzędu biskupiego (ex officio) posiada władzę bierzmowania, różniąc się w ten sposób od innych szafarzy. Określenie szafarz pierwotny odwołuje się do aspektów ściślej teologicznych - jak czyni Katechizm Kościoła Katolickiego - którymi są: odniesienie do pierwotnego wylania Ducha Świętego, ściślejsza więź łączącą bierzmowanych z Kościołem; uwzględnia ona fakt, że tylko biskup może pobłogosławić krzyżmo, według wspólnej tradycji wschodniej i zachod­niej.

3. Wnioski i sugestie

a. Tradycja łacińska, poświadczona przez Hipolita Rzymskiego i stale podkreślana w późniejszej praktyce Kościoła rzymskiego, ściśle łącząc udzielanie sakramentu bierzmowania z posługą biskupa, jawi się jako istotny element, pozwalający na uznanie go za sakrament odrębny od sakramentu chrztu. Bierzmowanie ściślej włącza chrześcijanina do komunii eklezjalnej za pośrednictwem daru Ducha Świętego, który jest mu udzielany. Widzialną głową i zasadą tej komunii jest biskup. Z tego punktu widzenia pozostaje rzeczą o podstawo­wym znaczeniu, aby biskup był szafarzem tego sakramen­tu jako ten, który przewodzi Kościołowi, odpowiada za praktykę sakramen­talną w diecezji oraz czuwa nad dziełami eklezjalnymi podejmowanymi w powierzonym mu Kościele. Jeśli wiec sakrament bierzmowania zobowiązuje ochrzczonego do włączenia się w zbawcze dzieło Kościoła poprzez apostolat i świadectwo to wypada zaznaczyć, że ma ono dokonywać się w łączności z biskupem. Taki jest warunek eklezjalności działań podejmowanych w Kościele i na rzecz Kościoła.

W sensie szerszym bierzmowanie ma znaczenie formacyjne w odnie­sieniu do przeżywania eklezjalności wiary w ogóle, dla której odniesieniem jest więź z biskupem. Urzeczywistnia się ona na rozmaitych płaszczyznach, jak na przykład płaszczyzna nauczania i jego przyjmowania, na płaszczyźnie udziału w inicjatywach podejmowanych i wyznaczanych przez biskupa itd. Chodzi więc w udzielaniu bierzmowania przez biskupa o ukazanie podstawowej więzi sakramentalnej łączącej każdego w Kościele z jego biskupem. Wspomnienie imienia biskupa jest w tym względzie ważne, ale niewystarczające. Biskup nie powinien więc łatwo rezygnować z udzielania tego sakramentu, gdyż w ten sposób tworzy - oprócz więzi sakramentalnej, która jest tworzona w każdej celebracji bierzmowania - także coś w rodzaju klimatu, który służy rozwijaniu właściwej eklezjalności życia chrześci­jańskiego. W takim duchu wypowiada się Katechizm Kościoła Katolickiego: "Chociaż biskup - w razie konieczności - może dać kapłanowi pozwolenie na udzielanie tego sakramentu, powinien udzielać go raczej sam, ponieważ właśnie z tego powodu celebracja bierzmowania została oddzielona w czasie od chrztu. Biskupi są następcami Apostołów; otrzymali pełnię sakramentu święceń. Udzielanie przez nich sakramentu bierzmowania wyraźnie oznacza, że jednym z jego skutków jest ściślejsze zjednoczenie bierzmowanych z Kościołem, z jego apostolskimi początkami i jego posłaniem świadczenia o Chrystusie".

Jeszcze mocniej zwraca na to uwagę adhortacja apostolska Pastores gregis papieża Jana Pawła II podejmująca kwestię posługi biskupa w Kościele. Osobny punkt dotyczy odpowiedzialności biskupa za wtajemni­czenie chrześcijańskie, w którym czytamy między innymi: "Odnośnie do sakramentu bierzmowania biskup, który jest jego pierwszym szafarzem, zadba o to, by zwykle był on udzielany przez niego samego. Jego obecność wśród wspólnoty parafialnej, która ze względu na obecność chrzcielnicy oraz stołu eucharystycznego, jest miejscem naturalnym i zwykłym drogi inicjacji chrześcijańskiej, przywołuje skutecznie tajemnicę Pięćdziesiątnicy i jawi się jako ogromnie użyteczna dla umocnienia więzi komunii kościelnej pomiędzy pasterzem i wiernymi" (nr 38).

b. W świetle wypowiedzi Kościoła pozostaje rzeczą jasną, że także prezbiter może być szafarzem tego sakramentu, i to nie tylko w wypadkach skrajnych konieczności. Ponieważ w tym względzie określanie go mianem szafarza nadzwyczajnego może budzić nieporozumie­nia, dlatego byłoby korzystniejsze nazywanie go po prostu szafarzem delegowanym, czy też opisowo - szafarzem posłanym przez biskupa. W ten sposób zostałaby podkreślona więź tego szafarza z biskupem jako szafarzem pierwotnym, a także to, że udziela on tego sakramentu reprezentując biskupa jako głowę Kościoła partykularnego. Wyrażałoby się w takim ujęciu odniesienie do biskupa jako źródła sakramentalności w Kościele, którym jest biskup, zarówno w przypadku szafarza, jak i w przypadku przyjmujących. Byłoby dobrze uwzględnić tę kwestię już w ramach przygotowania do przyjęcia bierzmowania, a także w samej celebracji tego sakramentu.

c. Jeśli chodzi o wrażenie więzi sakramentu bierzmowania z posługą biskupa, to bardzo pouczająca jest w tym względzie praktyka wschodnia. Jak już wyżej zostało podkreślone, ta więź wyraża się poprzez to, że do bierzmowania prezbiter może używać tylko krzyżma (myron) pobłogosła­wionego przez patriarchę lub biskupa. Wydaje się więc, że byłoby dobrze, gdyby ten sam fakt był podkreślany w czasie bierzmowania udzielanego przez kapłana delegowanego, a mianowicie poprzez wyraźne przypomnienie, że bierzmowanie jest udzielane z użyciem krzyżma, które pobłogosławił biskup w Wielki Czwartek. Należałoby się odnieść do symboliki tego wydarzenia, jak i symboliki samego krzyżma, w które to wszystko jest jakoś wpisane. Co więcej - biskup mógłby przekazywać specjalnie krzyżmo do takiego bierzmowania, które na początku obrzędu udzielania mogłoby być wniesione w uroczystej procesji do kościoła i mogłoby być wystawione na specjalnie do tego przygotowanym miejscu.

d. Wyrazem uznania dla faktu, że biskup jest zasadą życia sakramental­nego w Kościele oraz że na nim spoczywa odpowiedzialność za jego celebrowanie, od czasów starożyt­nych wyraża się przez to, że gdziekolwiek udaje się biskup, aby celebrować sakramenty, tam wokół niego gromadzi się prezbiterium, czyli kapłani, którzy pomagają mu w jego spełnianiu posłania w Kościele partykularnym. Jest to wyraz przekonania, że: Ubi episcopus, ibi Ecclesia. Ma to szczególne znaczenie w czasie bierzmowania, w czasie którego eklezjalność sakramentu i jego łaski jest podkreślana poprzez to, że biskup wraz z obecnymi kapłanami wyciąga ręce nad bierzmowanymi, gdy modli się o zstąpienie Ducha Świętego.

Byłoby więc wskazane, aby w czasie bierzmowania przez kapłana delegowanego, była również obecna większa liczba kapłanów, wyrażająca zarówno duchową więź z biskupem jak i eklezjalność łaski tego sakramentu. Byłaby to dodatkowa i wymowna okazja do podkreślenia, że bierzmowanie dokonuje się w łączności z biskupem, który jest głową prezbiterium.

e. Pojawia się tutaj także kwestia teologiczno-dyscyplinarna dotycząca tego, którzy kapłani byliby szczególnie dysponowani do tego, by reprezen­tować biskupa w udzielaniu bierzmowania? Nie przesądzając kwestii ani nie oceniając dotychczasowej praktyki, wydaje się, że najbardziej odpowiadałaby taka delegacja kapłanowi, co do którego nie ma wątpliwości, że reprezentuje biskupa. Chodziłoby więc o odwołanie się do jakiejś formy naturalnego reprezentowania, które ma zastosowanie w innych dziedzinach życia Kościoła. W obecnych warunkach - jak się wydaje - taka więź jakoś łączy się z urzędem dziekana. Ta kwestia jest jednak najbardziej otwarta z tych, które zostały tu zaznaczone.

"Pełniąc misję głoszenia Ewangelii nadziei, Kościół w Europie z wdzięcznością wyraża uznanie dla powołania teologów; docenia ich i popiera ich pracę. Z szacunkiem i miłością kieruję do nich wezwanie, by trwali w pełnionej służbie, łącząc zawsze badania naukowe z modlitwą, wchodząc w uważny dialog ze współczesną kulturą, wiernie przyjmując Magisterium Kościoła i współpracując z nim w duchu komunii, w prawdzie i w miłości, zachowując i ożywiając sensus fidei Ludu Bożego".

(Jan Paweł II, Ecclesia in Europa, nr 52)

Untitled Document

kwiecień - czerwiec 2004

 Akta Konferencji Episkopatu Polski

Chrześcijańska odpowiedzialność za Ojczyznę,
Apel biskupów polskich o odpowiedzialność za przyszłość Polski i Europy w obliczu wstąpienia Polski do struktur Unii Europejskiej

Akta Biskupa Tarnowskiego
Z życia diecezji
Odznaczenia-jubileusze-zwolnienia-nominacje
Zmarli kapłani

Kapłani zmarli w 2003 roku

Uroczystości pogrzebowe śp. biskupa Józefa Gucwy
Opracowania
Warto przeczytać...

Ks. Andrzej Michalik, Czym jest katolicyzm?