Untitled Document
Powrót do Ojczyzny

Homilia biskupa Stanisława Budzika na pogrzebie biskupa Józefa Gucwy
(Kąclowa, 12 marca 2004 r.)

Najprzewielebniejszy Księże Biskupie Ordynariuszu! Najczigodniejsi: Księże Arcybiskupie i Księża Biskupi! Czcigodni Bracia Kapłani! Czcigodne Siostry Zakonne, Drodzy Bracia Diakoni i Alumni! Szanowni Państwo przedstawiciele władz samorządowych, Czcigodna Rodzino zmarłego Księdza Biskupa Józefa! Bracia i Siostry w Chrystusie, zwłaszcza parafianie z Kąclowej!

Pewien misjonarz wracał na pokładzie samolotu do Ojczyzny, po wielu latach nieobecności. Tym samym rejsem leciał do kraju znany piosenkarz, który odbył szereg koncertów za granicą. Na piosenkarza czekały na lotnisku tłumy, dziennikarze, reporterzy, powitania i kwiaty. Na misjonarza nie czekał nikt. Żalił się więc misjonarz przed Panem Bogiem: "To ja poświęcam wszystko dla szerzenia Ewangelii, a tu ani krzty wdzięczności!" W odpowiedzi usłyszał na dnie swego serca cichy, ale stanowczy głos: "Ty jeszcze nie wróciłeś do swojej Ojczyzny!"

Drodzy Bracia i Siostry, zgromadzeni na uroczystości pogrzebowej waszego wielkiego Rodaka! Ks. biskup Józef Gucwa już wrócił do swojej Ojczyzny. Wrócił najpierw do Ojczyzny niebieskiej. Bo przecież nasza Ojczyzna jest w niebie. Przypomniał nam o tym św. Paweł w dzisiejszym pierwszym czytaniu. Stamtąd, z nieba, wyczekujemy jako Zbawcy Pana naszego Jezusa Chrystusa. Spodziewamy się, że przekształci nasze słabe ludzkie ciało na podobne do swojego ciała uwielbionego. On Stwórca i Odkupiciel człowieka.

Kilka dni przed niespodziewaną śmiercią ks. biskupa Józefa odwie­dziłem Go w Jego mieszkaniu w Tarnowie. Miałem już wkrótce zostać Jego najbliższym sąsiadem. Mieliśmy mieszkać razem, pod jednym dachem, spotykać się przy jednym stole, modlić się w tej samej kaplicy. Zapytałem Go, czy przyjmie mnie jako swego sąsiada. Roześmiał się swoim charakte­rystycznym, życzliwym uśmiechem i powiedział, że bardzo czeka na to sąsiedztwo, że mnie bardzo serdecznie zaprasza.

Stało się jednak inaczej. Ksiądz biskup Józef opuścił swoje ziemskie mieszkanie. Zatęsknił za domem, który nie jest ręką ludzką uczyniony, ale wiecznie trwały w niebie. Uwierzył w słowo Jezusa z dzisiejszej Ewangelii, w słowo, które w swojej biskupiej posłudze tak często przytaczał i komentował: "W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce."

Ks. biskup Józef wrócił do Ojczyzny niebieskiej, za którą przez całe swoje życie tęsknił. Na pewno przyjąłby za swoje wyśpiewane tu przed chwilą słowa Psalmu: "Boże, Boże mój, szukam Ciebie i pragnie Ciebie moja dusza. Ciało moje tęskni za Tobą, jak zeschła ziemia, spragniona wody (...) Będę Cię wielbił przez całe moje życie i wzniosę ręce w imię Twoje. Moja dusza syci się obficie, a usta Cię wielbią radosnymi wargami."

Jego biskupią dewizą były słowa: "Ut Deus glorificetur - aby Bóg był uwielbiony." Ksiądz Biskup Ordynariusz, przemawiając dziś w Katedrze, rozprowadził szeroko te słowa i ukazał, jak biskup Józef uwielbił Boga przez całe swoje życie. Uwielbił Go przez życie i uwielbił przez śmierć. Teraz wielbi Boga w domu niebieskiego Ojca.

Ksiądz biskup Józef był zawsze realistą, człowiekiem konkretu i czynu. Wiedział, że do niebieskiej Ojczyczny wędruje człowiek po drogach i ścieżkach Ojczyzny ziemskiej. Że miłość do Ojczyzny niebieskiej zakłada miłość do Ojczyzny ziemskiej.

Ta ziemska Ojczyzna była dla księdza biskupa, po Bogu i Kościele, wartością najwyższą. Dlatego od najmłodszych lat gotów był dla niej poświęcić wszystko, także swoje życie. Kiedy niespełna dwa miesiące temu obchodziliśmy w tarnowskiej katedrze jubileusz Jego święceń biskupich, Dostojny Jubilat powiedział następujące słowa: "Jestem wdzięczny Bogu, że moje życie było trudne i że było walką."

Wychowany od najmłodszych lat w duchu patriotyzmu i poświęcenia, podjął w czasie II wojny światowej walkę z okupantem jako członek Związku Walki Zbrojnej, Armii Krajowej i współorganizator oddziałów partyzanckich. Pod koniec wojny młody bojownik ruchu oporu postanowił podjąć inny rodzaj walki. Tym razem na płaszczyźnie duchowej. Przeszedł "z leśnych koszar do kapłaństwa", jak brzmi tytuł jego pięknej książki. Jako kapłan podjął walkę o zachowanie wartości duchowych, które system komunistyczny chciał zniszczyć razem z tym wszystkim, co piękne i szlachetne w naszej narodowej tradycji. Miłość Ojczyzny przejawiała się wtedy w trosce o zachowanie wartości, o wychowanie młodego pokolenia, o ochronę rodziny jako ogniska miłości i wiary.

Przez dziesiątki swojej biskupiej posługi przemierzył diecezję wzdłuż i wszerz. Niezliczone wizytacje, bierzmowania, uroczystości patriotyczne i parafialne. Budowa licznych kościołów w diecezji, czuwanie nad wieloma wymiarami duszpasterstwa diecezjalnego. Ileż było okazji mówić o tym, co Ojczyznę stanowi, przypominać o wartościach, których nie wolno zapomnieć i utracić. Jedno ze swoich kazań, wygłoszone do oazy rodzin, rozpoczął cytatem z Ojca Świętego: "Usłyszałem głos Ojczyzny!" W ten głos Ojczyzny zawsze się wsłuchiwał. On który w swój biskupi herb wpisał kotwicę Polski walczącej. Ten głos był dla Niego wezwaniem do podej­mowania kolejnych trudów.

Kiedy nadszedł czas stanu wojennego, biskup Józef był w pierwszym szeregu tych, którzy pośpieszyli z pomocą uwięzionym i internowanym. Okazywał im solidarność, podnosił na duchu, odwiedzał w miejscach internowania, wspierał kapłanów, którzy organizowali pomoc. Stanął w szeregu tych wielkich pasterzy Kościoła, na których Ojczyzna zawsze mogła liczyć w trudnych momentach swoich dziejów.

Z życzliwością i nadzieją przyjął odzyskanie suwerenności po roku 1989. Podczas każdej niemal rozmowy wracał do tego tematu. Z troską śledził nowe tendencje i zjawiska. Martwił się, kiedy widział, że Polacy źle wykorzystują dar wolności, że odchodzą od tego, co jeszcze tak niedawno cenili jako wartość. Nieustannie przypominał, że Ojczyzna to szereg konkretnych obowiązków. Że poprzez ich realizację wypełniamy Boży zamysł wobec człowieka i społeczeństwa.

Dziś utrudzony wędrowiec powraca do swojej Ojczyzny. Wraca do Ojczyzny niebieskiej, wraca także do Ojczyzny ziemskiej. Bo Ojczyzna to ojcowizna.

Ojczyzna moja - mówi poetka - to ta ziemia droga,
Gdziem ujrzał słońce i gdziem poznał Boga
Gdzie ojciec, bracia i gdzie matka miła
w polskiej mnie mowie pacierza uczyła.

Wraca więc ksiądz biskup Józef do swojej małej Ojczyzny. Wraca na Ziemię Sądecką, z której wyszedł. Tak bardzo ukochał jej piękno. Tak pięknie zapisał się w jej dziejach. W Nowym Sączu pracował w kilkanaście lat - jako niestrudzony katecheta szkół średnich, duszpasterz młodzieży, wychowanek wielu pokoleń. Tylu dziś ludzi wspomina Go jako dynamicz­nego duszpasterza, wspaniałego katechetę. Pełniąc ważne funkcje społeczne, kształtując po chrześcijańsku swoje życie rodzinne, realizują to, co Ksiądz Biskup Gucwa przekazał im swoim słowem i przykładem.

Ksiądz biskup Józef wraca dziś do swojej małej Ojczyzny, do tej namniejszej i najbliższej. W swoim testamencie zapisał, że chce spocząć w rodzinnej parafii, w Kąclowej, tu gdzie ujrzał światło dzienne i stawiał pierwsze kroki na drodze wiary. Kochał bowiem swoją rodzinną parafię, cenił piękne tradycje, jakie w niej żyją. Poświęcił jej obszerną monografię, gdzie udało mu się ocalić od zapomnienia wiele pięknych kart z dziejów Kąclowej i przypomnieć wiele pięknych postaci.

Ochrzczony jeszcze w Grybowie, pierwszą Komunię św. przyjął w dawnym kościele parafialnym św. Wojciecha. Tam też miał swoje prymicje i kapłańskie i biskupie. Dlatego bardzo ten kościół cenił. Troszczył się o zachowanie i rozwijanie jego piękna. Co roku przyjeżdżał na odpust św. Wojciecha. Od razu jednak zrozumiał potrzebę budowania nowego kościoła w parafii. Wydatnie się przyczynił do uzyskania pozwolenia na budowę, co w ówczesnych czasach było sprawą niezwykle trudną. Osobiście poświęcił plac pod budowę, wmurował kamień węgielny z Grobu św. Piotra, poświęcony przez papieża Jana Pawła II, dokonał konsekracji kościoła. Do nowego koś­cioła podarował XVII wieczny obraz Matki Bożej, ufundował kilka witraży. Budowa kościoła, jego wystrój i piękno stanowiły zawsze serdeczną troskę biskupa.

Dziś spocznie u stóp tej pięknej świątyni. Tuż obok pomnika ku czci mieszkańców Kąclowej poległych w latach pierwszej i drugiej wojny światowej. Obok pomnika, na którym króluje statua Matki Boskiej Bolesnej, kopia Piety z Bazyliki Katedralnej w Tarnowie.

Księże Biskupie Józefie!

Na początku swojej biskupie posługi wybrałeś hasło: "Ut Deus glorificetur: Aby Bóg był uwielbiony." Uwielbiłeś Boga swoim życiem i wróciłeś do domu Ojca, do swojej niebieskiej Ojczyzny.

Wróciłeś także do Ojczyzny ziemskiej. Na ziemię sądecką i grybowską, do Kąclowej. Spoczniesz u stóp świątyni, która wyrosła z trudu Twojego serca i umysłu. Na rzeką Białą, której jasne fale łączą Kąclową, Twoją miejscowość rodzinną, z Tarnowem, miejscem Twojej biskupiej posługi. U stóp Chełmu, tej góry, której charakterystyczną sylwetkę widać z całej niemal diecezji, także z Góry św. Marcina w Tarnowie.

Niech Cię przyjmie Chrystus, który Cię wezwał. Niech Cię otoczy chwa­łą, jaką otrzymał od Ojca. Wstawiaj się za nami w niebie, aby i także nasze ziemskiej pielgrzymowanie było drogą przez ziemską Ojczyznę do Ojczyzny niebieskiej - ut Deus glorificetur - aby Bóg był we wszystkim uwielbiony.

 
Untitled Document

kwiecień - czerwiec 2004

 Akta Konferencji Episkopatu Polski

Chrześcijańska odpowiedzialność za Ojczyznę,
Apel biskupów polskich o odpowiedzialność za przyszłość Polski i Europy w obliczu wstąpienia Polski do struktur Unii Europejskiej

Akta Biskupa Tarnowskiego
Z życia diecezji
Odznaczenia-jubileusze-zwolnienia-nominacje
Zmarli kapłani

Kapłani zmarli w 2003 roku

Uroczystości pogrzebowe śp. biskupa Józefa Gucwy
Opracowania
Warto przeczytać...

Ks. Andrzej Michalik, Czym jest katolicyzm?