Słowo bp. Wiesława Lechowicza na zakończenie Mszy Świętej jubileuszowej z okazji 25-lecia święceń kapłańskich
(Tarnów, Katedra – 24 maja 2012 r.)

 „Kapłan, czy to do nieba, czy to do piekła nigdy nie idzie sam” – te słowa św. Jana Bosko zapisałem sobie w notatniku w ostatnim dniu rekolekcji przed święceniami kapłańskimi dnia 23 maja 1987 r. Zatem cieszę się niezmiernie, że – jak ufam – na drodze wiodącej do nieba zatrzymałem się wraz z moimi braćmi kapłanami wyświęconymi przed 25 laty w tej tarnowskiej Katedrze, by dziękować Bogu i ludziom za towarzyszenie nam na drodze kapłańskiego życia. We wspólnocie kapłańskiej śpiewamy z głębi serca dziękczynne Te Deum i radosne Magnificat za trwanie przy Bogu i człowieku we wspólnocie Kościoła. Dzisiaj każdy z nas wraca myślą do dnia święceń – oczami wdzięcznej pamięci każdy z nas widzi siebie stojącego na swoim miejscu w Katedrze. I tak pozostało do dziś, jesteśmy obok siebie, każdy na swoim miejscu, ale jednocześnie razem i w tym samym miejscu – w Kościele. Bogu, który do końca nas umiłował niech będą dzięki!

Niech będą też dzięki ludziom, którzy wychowali nas do kapłaństwa. Naszym rodzinom – tej, z którą jesteśmy związani więzami krwi i tej, z którą jesteśmy związani więzami sakramentalnymi. Z wdzięcznością myślimy o naszych kochanych Rodzicach i Rodzeństwie, jak i o naszych przełożonych i profesorach seminarium na czele ze śp. ks. rektorem Stanisławem Rosą oraz z naszymi bezpośrednimi przełożonymi – ojcami duchownymi, ks. infułatem Wiesławem Szurkiem i ks. dr Ryszardem Kurkiem, a także prefektem – śp. ks. Antonim Kmiecikiem. Szczególnie modlimy się dziś za śp. abp. Jerzego Ablewicza, który wyświęcił nas na kapłanów i zaszczepił w nas miłość do Kościoła.

Po 25 latach znów jesteśmy razem. Dzisiejsza jubileuszowa Eucharystia skłania nas do wdzięczności tym, którzy zorganizowali tę uroczystość i Wam wszystkim za wspólną modlitwę. Dziękujemy za przybycie i wygłoszenie kazania ks. abp. Wiktorowi, jesteśmy wdzięczni za obecność naszym rodakom – abp. Stanisławowi i bp. Januszowi, radujemy się obecnością bp. Piotra z diecezji bielsko-żywieckiej, dziękujemy za obecność dzisiejszą i codzienne wsparcie bp. Andrzejowi oraz bp. Władysławowi. Cenimy sobie obecność i modlitwę moderatorów i profesorów WSD, pracowników kurii, księży dziekanów i wszystkich, którzy odpowiedzieli na zaproszenie – w tym władz świeckich, sióstr zakonnych, alumnów, krewnych i przyjaciół. Wasza obecność jest konkretnym wyrazem realizacji życzenia Pana Jezusa, abyśmy stanowili jedno (J 17,21). Na ręce ks. proboszcza parafii katedralnej – ks. Stanisława Salaterskiego oraz rektora Seminarium – ks. Jacka Nowaka składamy podziękowanie za piękne przygotowanie liturgii. Bóg zapłać dziewczęcemu chórowi „Puelle orantes”, opromienionemu zdobyciem „Fryderyka”, za śpiew unoszący nas do nieba. Dzięki temu wszystkiemu czujemy się odświętnie, niczym 25 lat temu. Niech Bóg hojny w swojej miłości wynagrodzi Wasz trud związany z organizacją tego jubileuszu oraz z przybyciem do tarnowskiej Katedry!

Tak się szczęśliwie złożyło, że dwa tygodnie po święceniach mogłem służyć Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II podczas Mszy beatyfikacyjnej Karoliny Kózkówny. Po Mszy mówiłem sobie i innym, że w zasadzie nic większego w życiu już mnie nie spotka: skoro otrzymałem święcenia kapłańskie i spotkałem Namiestnika Chrystusowego, to mogę umierać. Jak to dobrze, iż Pan Bóg nie potraktował na serio mych słów. Szkoda byłoby nie przeżyć tego, co dotychczas przeżyłem, i nie chodzi tu bynajmniej o fakt, że jestem biskupem, co jest dla mnie oczywiście źródłem wielkiej radości. Ale najwięcej radości i satysfakcji płynie dla mnie z coraz lepszego poznania Boga, Kościoła i człowieka.

W ciągu tych 25 lat Pan Bóg wielokrotnie pozwalał mi doświadczać w sposób bezpośredni, wręcz dotykalny, swej obecności i miłości. Dziękuję więc dzisiaj za oczy wiary, dzięki którym mogę codziennie wyznawać „Pan mój i Bóg mój” oraz „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”.

Dziękuję także za dar lepszego poznania tajemnicy Kościoła. Za niezasłużoną łaskę poczytuję sobie możliwość spotykania się i rozmawiania z bł. Janem Pawłem II i Benedyktem XVI oraz kilkuletniego przebywania w cieniu Bazyliki św. Piotra w Rzymie. Za wielki dar dla siebie i Kościoła tarnowskiego uznaję ostatnich jego pasterzy. Dziękuję zatem Bogu i modlę się dziś intensywnie za abp. Ablewicza, który mnie wyświęcił na kapłana, za abp. Józefa Życińskiego, który skierował mnie na studia do Rzymu, za abp. Wiktora Skworca, który powierzył mi odpowiedzialne stanowiska w diecezji, a następnie konsekrował na biskupa. Dziękuję za przykład totalnego oddania się w służbie Kościołowi biskupom pomocniczym, zwłaszcza obecnemu abp. lubelskiemu Stanisławowi – którego podziwiałem za wykorzystywanie licznych talentów w służbie Kościołowi, bp. tarnowskiemu Andrzejowi – towarzyszącemu mi przyjaźnie niemal od samego początku kapłaństwa i bp. seniorowi Władysławowi – będącego dla mnie niegdyś profesorem teologii duchowości, a dziś prawdziwym ojcem duchownym.

Kościół diecezjalny składa się z parafii i opiera się na pracy księży. Miałem szczęście mieć nie tylko dobrych, ale bardzo dobrych proboszczów, począwszy od ks. Kazimierza Kosa, który ojcowską troską otaczał mnie w latach seminaryjnych. Następnie ks. Andrzej Pękala wprowadzał mnie mądrze i pobożnie w prace i życie kapłańskie, ks. Stanisław Fiołek uczył mnie gorliwości i troski o kapłańską wspólnotę, ks. Zdzisław Sadko był dla mnie przykładem organizatora i gospodarza, a śp. ks. Zenon Rogoziewicz wzorem identyfikacji z parafią i parafianami. Niech Pan Bóg hojnie Wam wynagradza tę ofiarną i przykładną posługę duszpasterską. W tym miejscu moja wdzięczna myśl biegnie ku wszystkim braciom kapłanom, z którymi byłem związany miejscem pracy – myślę o kolegach wikariuszach oraz pracownikach Wyższego Seminarium Duchownego i Kurii Diecezjalnej. Bóg zapłać za waszą współpracę, braterską życzliwość i dobroć mi okazywaną.

Organizm Kościoła byłby okaleczony bez oddanej służby sióstr zakonnych. One towarzyszyły mi na każdym etapie kapłańskiej drogi. Szczególnie jestem wdzięczny Siostrom Służebniczkom oraz Józefitkom, z których pracy korzystałem i wciąż korzystam. Wszystkim osobom życia konsekrowanego, w tym siostrom klauzurowym z naszej diecezji, składam serdeczne dzięki za wszelkie formy troski, z tą najważniejszą – modlitewną.

Dzięki kapłaństwu miałem i mam szczęście poznać lepiej także człowieka. Powiem wprost – „jestem szczęściarzem”, gdyż Pan Bóg postawił na mojej kapłańskiej drodze mnóstwo przyjaznych i dobrych ludzi. Zatem dziękuję i modlę się za parafian z Krościenka i Dębicy, Bochni i Nowego Sącza. Polecam Panu Bogu poznanych ludzi z czasów moich studiów w Rzymie. Dziękuję za życzliwość okazywaną mi na każdym kroku w Tarnowie i w całej diecezji przez ludzi, z którymi spotykałem się i spotykam przy różnych okazjach. Szczególną modlitwą obejmuję członków wspólnot i ruchów kościelnych, zaangażowanych w ramach duszpasterstwa rodzin oraz katechetów świeckich.

Jeszcze raz wrócę myślą do beatyfikacji Karoliny i pobytu Jana Pawła w Tarnowie. Po Mszy tak byłem szczęśliwy z możliwości przebywania blisko Papieża, że już zrezygnowałem z przepychania się, by pożegnać go odjeżdżającego z placu. Usatysfakcjonowany brałem natomiast na tzw. barana dzieci, by mogły zobaczyć lepiej Ojca Świętego. Sadzę, że podobna jest rola kapłana we wspólnocie Kościoła. Ma brać na ramiona ludzi, podnosić ich i pomagać im dostrzec Chrystusa – Dobrego Pasterza. Za każdego człowieka, którego udało mi się podnieść dziękuję dziś Bogu. To Jego zasługa i łaska! Ale zdaję obie sprawę, że mogłem w ciągu minionych lat komuś zasłonić widok Jezusa, utrudnić dostęp do Niego. Dlatego dzisiaj także proszę Boga o miłosierdzie dla Mnie, a ludzi o przebaczenie moich słabości i braków.

Nie da się wszystkiego wypowiedzieć. To, co wypowiedziane i to, co ukryte w sercu zawierzam Dobremu Pasterzowi i Maryi, Wspomożycielce Wiernych.

Kochani Bracia i Siostry, raz jeszcze przyjmijcie ode mnie i moich braci – księży jubilatów serdeczne słowa wdzięczności oraz jedną prośbę. Módlcie się za nas, by w kolejnych latach kapłaństwa spełniała się w naszym życiu modlitwa Jezusa: „Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich” (J 17,26).

Obyśmy na tę Bożą miłość odpowiadali odwzajemnioną miłością do końca!



CZĘŚĆ I: URZĘDOWO-INFORMACYJNA

Akta Stolicy Apostolskiej

Akta Konferencji Episkopatu Polski

Akta Biskupa Tarnowskiego

Homilie

Komunikaty

Dekrety

Z życia diecezji

Opracowania