Kazanie bpa Kazimierza Górnego,  wygłoszone podczas Mszy św. połączonej  z koronacją obrazu Matki Bożej Pocieszenia
(Czermna, 28 sierpnia 2011 r.)

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Matko Pocieszenia, nieba, ziemi Pani
Tobie my grzesznicy serca niesiem w dani.
I w opiekę się oddajem, starych Ojców obyczajem,
Hołd Ci niesiem uwielbienia,
Święta Matko Pocieszenia, nie opuszczaj nas.

Ekscelencjo,

Drogi Księże Biskupie Wiktorze, Ordynariuszu tej pięknej Diecezji Tarnowskiej z Drogimi Księżmi Biskupami: Władysławem Seniorem, ks. bpem, Wiesławem i ks. bpem Andrzejem,

Kochani Bracia Kapłani, Siostry zakonne, Osoby życia konsekrowanego,

Czciciele Matki Najświętszej,

Szanowni Przedstawiciele Parlamentu, władz administracyjnych z Panem Ministrem na czele, władz samorządowych szczebla wojewódzkiego, powiatowego, gminy,

Kochani Pielgrzymi Diecezji Tarnowskiej i Rzeszowskiej, z pięknej Ziemi Jasielskiej,

(Brak tu dzisiaj śp. S. Zająca, senatora, rodaka tej ziemi, czciciela Matki Bożej, który zginął w tragedii smoleńskiej, ale ufam, że łączy się z nami w modlitwie za Polskę)

Moi Drodzy Siostry i Bracia, Kochana Młodzieży, Kochane Dzieci!

Z radością w sercu i nadzieją przybywamy dzisiaj do Czermnej, gdzie swój tron ma Najświętsza Matka Pocieszenia w łaskami słynącym wizerunku. Jak każdego roku przychodzimy tutaj w kończącym się pięknym miesiącu sierpniu, który z wielką uroczystością Wniebowzięcia NMP stał się miesiącem maryjnym, zwłaszcza na naszej polskiej ziemi. Ukazują to święta  maryjne, przeżywane uroczyście w licznych sanktuariach, do których podążają pielgrzymki dorosłych, dzieci, a zwłaszcza młodzieży z pieśnią maryjną na ustach. Ze wzruszeniem patrzymy na pątników, którzy piękny polski krajobraz ubogacają korowodem w pieszych pielgrzymkach i ze wszystkich stron Polski zdążają na Jasną Górę. Rzesza ludzi wędruje do Czarnej Madonny z modlitwą, pokonując dziesiątki i setki kilometrów.  Z radością witanych jest na Jasnej Górze 25 sierpnia 9,5 tys. Pielgrzymów Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej. Uroku temu świętowaniu dodają dożynki, wszak w całej Polsce trwa dziękczynienie za zebrane plony, a musimy zauważyć, że ten rok był bardzo ciężki dla rolników. Miesiąc sierpień ukazuje w całej okazałości, jak „piękna jest nasza Polska cała” i potwierdza prawdę o tajemnicy królowania Maryi, przeżywanej  przez wiernych szczególnie  w sanktuariach maryjnych.

Nas dzisiaj gromadzi w sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia niezwykła uroczystość – lud wierny spełnia swoje pragnienia i złotymi koronami przyozdobi łaskami słynący wizerunek z XVI wieku. Długo czekała Matka Pocieszenia w tym pięknym, starodawnym sanktuarium na złote korony. Z uczuciem radości i nadzieją stajemy u stóp Matki i z czcią Ją pozdrawiamy:

Bądź pozdrowiona, Córko Boga Ojca,
Bądź pozdrowiona, Matko Syna Bożego,
Bądź pozdrowiona, Oblubienico Ducha Świętego,
Bądź pozdrowiona, Przybytku Trójcy Przenajświętszej.
Bądź pozdrowiona, Czermieńska Matko Pocieszenia! Masz, Matko, wiele imion, ale jesteś zawsze jedna.

Przez obrzęd koronacji dokonany w Roku Jubileuszowym, bo w 225. rocznicę utworzenia diecezji tarnowskiej, pragniemy wyrazić naszą szczególną wdzięczność i miłość do Matki. Pragniemy jeszcze bardziej zawierzyć Jej swoje życie, życie wszystkich rodzin i naszą Ojczyznę. Wołajmy często do Niej:

Matko Pocieszenia, wejdź w rodziny nasze,
Święty pokój Boży w każde wnieś poddasze,
Wiarę ojców, miłość matek i niewinność ratuj dziatek
Wśród zepsucia i zgorszenia,
Święta Matko Pocieszenia, nie opuszczaj nas.

Dzisiaj całe niebo, aniołowie i Święci radują się tym wielkim wydarzeniem. Korony, które zostaną nałożone na skronie Najświętszej Matki  i Jej Syna są wyrazem miłości wiernego ludu Czermnej i okolic. W tych koronach jest serce ludu wiernego, jest Wasza, moi drodzy Czciciele Matki Najświętszej, praca, trud i radość, jest wdzięczność za uzyskane łaski, pomoc i pociechę. Jest także kult, który trwa tutaj już od długich lat.

Słynący łaskami obraz Matki Bożej Pocieszenia w malowniczo położonej parafii Czermna od wieków obdarzany jest wyjątkową czcią – czytamy w pięknym opracowaniu kustosza sanktuarium ks. Stanisława. Od wielu pokoleń mieszkańcy wioski i duszpasterze pragnęli ozdobienia koronami wizerunku Matki Bożej. Liczne łaski uzdrowienia, ocalenia, doznane pocieszenia, potwierdzone złożonymi wotami i świadectwami o tym oznajmiają. Matka Najświętsza z lekkim pochyleniem głowy ku Jezusowi, zda się przekazywać Mu coś szeptem, a lekko odsłonięte ucho świadczy, że jest gotowa zawsze słuchać – zauważa ks. dr W. Szczebak w opisie obrazu. Najświętsza Matka wpisana jest w piękny krajobraz polskiej ziemi, urokliwy zakątek pod Liwoczem.

Mówił kiedyś bł. Jan Paweł II o roli sanktuarium: „Kto tu przychodzi, odnajduje siebie, swoje życie, swoją codzienność, swoją słabość i równocześnie moc wiary i nadziei – tę moc, która płynie z przekonania, że Matka nie opuszcza swego dziecka w niedoli, ale prowadzi je do Syna i zawierza Jego miłosierdziu”.

Sanktuaria przypominają nam, że Maryja jest naszą Matką, troszczącą się o nasze zbawienie

Ojciec Święty Benedykt XVI w przemówieniu do wiernych stwierdził kiedyś, że zasadniczym problemem współczesnego świata jest „kryzys Boga”, tzn. brak obecności Boga w myślach i postępowaniu. Wielu ludzi postępuje tak, jakby Boga nie było, jakby Bóg nie istniał. A nawet u wierzących często dzieje się tak, że spełniają praktyki religijne, ale bez łączności z żywym Panem Bogiem – jakaś amnezja i pusta religijność. I dlatego wzywa Papież: „Zbudźmy się z chrześcijaństwa znużonego i pozbawionego zapału. Idźmy za Chrystusem, prawdziwym Światłem”.

A co nam przyniósł najcenniejszego Jezus Chrystus? – zapytuje Papież i daje odpowiedź. Przyniósł nam Boga. Odtąd znamy Jego oblicze, możemy Go wzywać, znamy drogę, po której jako ludzie mamy iść. Przyniósł nam prawdę o nas samych, o naszym powołaniu i pochodzeniu. „Znamy Boga tylko przez Chrystusa, ale i siebie samych poznajemy tylko dzięki Niemu.  Z dala od Niego nie wiemy, ani czym jest nasze życie, ani nasza śmierć, ani Bóg, ani my sami”.

Przyjście Syna Bożego na świat dokonało się za sprawą Ducha Świętego w Maryi, pod Jej sercem Słowo stało się Ciałem i zamieszkało wśród nas. Jej dusza od momentu poczęcia była pełna łaski i była całkowicie oddana Bogu. Potrafiła powiedzieć podczas Zwiastowania  „tak” woli Boga. Uczy nas, jak nikt inny, wierności swemu Bożemu Synowi, za którym szła aż do śmierci na krzyżu” – przypomniał młodzieży Benedykt XVI w Madrycie. Naśladowanie Matki Najświętszej jest najdoskonalszą szkołą i najpiękniejszą drogą do realizowania chrześcijańskiego powołania do świętości, jako celu życia każdego z nas. Maryja idzie przed nami w pielgrzymce wiary, czytamy  w encyklice maryjnej Redemptoris Mater. Jest Ona dla nas znakiem niezawodnej nadziei, jakby gwarancją, że człowiek może dojść do zjednoczenia z Bogiem, jeśli wejdzie na sprawdzoną już przez Maryję drogę zawierzenia Bogu, że możemy doświadczać Jej wsparcia w naszej pielgrzymce wiary. Raduje fakt, że w dziejach tej tarnowskiej pięknej diecezji ukształtowało się tak wiele sanktuariów, że z tej ziemi pochodzi tak wiele powołań kapłańskich, zakonnych, a zwłaszcza powołań misyjnych. To są owoce pięknej pobożności maryjnej.

Moi Bracia i Siostry!

Dzisiaj zapytajmy jednak, czego oczekuje, czego spodziewa się Najświętsza Matka Pocieszenia od nas, którzy uczestniczymy w uroczystości koronacji Jej łaskami słynącego wizerunku?

„Rozradował się duch mój, w Bogu Zbawicielu moim” – w tej najpiękniejszej modlitwie Magnificat Najświętsza Matka uczy nas postawy dziękczynienia Bogu za tak wiele darów. Uczy nas, że szczęście człowieka opiera się na przyjaźni z Bogiem. Poza Bogiem człowiek prawdziwego szczęścia nie znajdzie. Oczekuje, że dochowamy wierności przymierzu  z Bogiem, który „wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci  i nieskalani przed jego obliczem” (Ef 1,4). Od chrztu świętego staliśmy się żywymi członkami Kościoła świętego, którego Głową jest Jezus Chrystus,  a my mistycznym Ciałem.

Spodziewa się Matka Najświętsza, że będziemy wypełniać Jej polecenie: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Jak owi słudzy w kanie galilejskiej. A gdy tak uczynili – napełnili stągwie wodą; stał się cud, bo wypełnili polecenie… Oczekuje, że w życiu codziennym będziemy realizować Ewangelię i pełnić wolę Bożą.

Oczekuje od ojców i matek, a także od rządzących stałej i coraz lepszej troski o rodzinę. Jest to fundamentalna sprawa w całym świecie. Pan Bóg stworzył rodzinę, aby zapewnić rozwój i przyszłość ludzkości. Syn Boży Jezus Chrystus przychodzi na świat w rodzinie i stał się człowiekiem za sprawą Ducha Świętego. Małżeństwo mężczyzny i kobiety Jezus Chrystus uczynił sakramentem, w którym zawiera przymierze z nowożeńcami, pozostaje z nimi, by im pomagać – przypomniał Sobór Watykański II. Rodzice stają się współpracownikami Boga Stwórcy, gdy z miłością i chrześcijańską odpowiedzialnością spełniają zadanie zrodzenia i wychowania dzieci. Rodzina Bogiem silna.

Trzeba przylgnąć do Chrystusa, ponieważ dla małżeństwa i rodziny „nie ma innej mocy i mądrości” – przypomniał Jan Paweł II – obrońca życia i obrońca rodziny.

Moi Drodzy Czciciele Matki Najświętszej!

W Polsce nie ma miejsca na zabijanie dzieci nienarodzonych. Z ostatnio sporządzonych statystyk wynika, że w naszym narodzie 85% Polaków sprzeciwia się aborcji, a popiera ją tylko 9%. Dlatego musimy, zwłaszcza teraz przed wyborami, głośno wołać: Najwyższy czas na zmianę świadomości posłów w tej sprawie. W kontekście zbliżających się wyborów pamiętajmy: „Ludzie, którzy opowiadają się za dopuszczalnością zabijania nienarodzonych, nie posiadają najważniejszej kwalifikacji do stanowienia prawa – kwalifikacji moralnej. Wybierajmy ludzi, którzy swoim postępowaniem,  a nie deklaracjami dowiedli, że dostrzegają fundamenty, na których zbudowana jest nasza tożsamość – szacunek dla życia i rodziny. Wybierajmy ludzi przyjaznych życiu i rodzinie. Ufam, że wszyscy, którzy tu przychodzą, są prawdziwymi obrońcami ludzkiego życia – od momentu poczęcia do naturalnej śmierci. Kilka dni temu w audycji radiowej powiedziano, że Fryderyk Szopen urodził się z chorobą, która dzisiaj już w łonie matki, według niektórych, klasyfikowałaby go do zabicia. Pani Redaktor prowadząca powiedziała: a szkoda by było, gdyby się nie narodził.

A czego oczekuje się dzisiaj od rodziców? Nade wszystko rodzice stanowić powinni autorytet moralny, być przykładem uczciwości, trzeźwości, mądrości wiary – przykładem odpowiedzialności za życie i wychowanie dzieci. Trzeba być z dziećmi, a nie wyjeżdżać i zostawiać je same.

Od młodzieży – wzrastania w łasce Bożej, obrony godności – dziewczęta niech będą mężne, a chłopcy łagodni. Wielką nadzieję pokłada  w młodych Ojciec Święty. W Madrycie Benedykt XVI przemawiał  z radością do dwóch milionów młodych reprezentantów 190 krajów. Do Polaków zwrócił się z apelem w następujących słowach: „Zadbajcie o to, by Europa nie zatraciła chrześcijańskich korzeni”.

Od dzieci – kochajcie Pana Jezusa, poznawajcie Go, dawajcie świadectwo, jak dzieci z Fatimy, szczęśliwe przyjaźnią z Chrystusem Panem.

W wychowaniu chodzi o to – mawiał Jan Paweł II – aby człowiek stawał się bardziej człowiekiem. Pouczał nas Sługa Boży kard. Wyszyński: „Rodzina jest niejako pierwszą świątynią, gdzie dzieci dowiadują się  o Bogu, jest pierwszą szkołą wychowania chrześcijańskiego. To, co ojciec  i matka przekażą dziecku z prawd wiary, tak zapada w duszę, jest taką siłą  i potęgą, że pozostaje niezatarte w sercu człowieka nieraz do końca życia. Choćby przeszedł on całe okresy błędnych dróg, zdarza się, że po latach odejścia od Boga, a może i wojowania z Nim, człowiek umęczony życiem wraca do prawd, które wpoiła mu matka”. Niech rodzina, Kościół i szkoła mówią jednym głosem.

Trzeba bronić nierozerwalności małżeństwa, bronić godności matki, godności kobiety. Mamy dobrą opinię w świecie, mówi się o Polakach, że  z szacunkiem odnosimy się do kobiety – ale jak to jest faktycznie w naszych domach?

Światu potrzeba Matki. Oto Matka twoja – jest to wielka tajemnica. Potrzeba gorącej miłości i pokory, aby patrzeć oczyma Bożymi, a nie tylko po ludzku.

Drodzy Pielgrzymi – Czciciele Matki Pocieszenia – dzisiaj tak bardzo uradowani!

Matka Boża Pocieszenia zachęca nas także do miłości i szacunku dla Matki Ojczyzny

To, co kochane, jest piękne. Ojczyzna dla człowieka kochającego swój kraj jest najpiękniejszym miejscem na ziemi. Oswojone krajobrazy, gdzie wzrasta człowiek, są w sposób naturalny najbliższe jego sercu, choćby  w życiu zobaczył wszystkie cuda świata. To uczucie trzeba pielęgnować  w sobie. Chciałbym tutaj przytoczyć słowa ks. prof. Czesława Bartnika  z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Pisze on tak o Polsce: „Jest ona cała piękna w swym ukształtowaniu geograficznym: od morza po góry, od rzek zachodu po rzeki wschodu, w swych rzeźbach pól, lasów, nizin i łąk, rzek i jezior (...) i w swoich czterech twarzach wiosny, lata, jesieni i zimy. Polska jest taka matczyna w swoim klimacie łagodności i spokoju życia (...). Sami aniołowie wypiększyli tę ziemię, nasze niebo nad nami, nasze powietrze i obraz wszechświata. Życie w Polsce to poezja, miłość, wzniosłość”.

Dalej dostrzega jeszcze coś więcej: „ile piękna jest w łagodności Polaków, w ich otwartości, tolerancji, wolności od formalizmów, w gościnności, hojności, humorze, towarzyskości, inteligencji, pomysłowości, w talentach artystycznych, w umiłowaniu wolności. Ile jest piękna w charakterze Polaka i Polki”.

Tak więc patriotyzm to zdolność doceniania etosu własnego narodu  i publicznego świadczenia o jego wielkości. Ta pochwała polskości wymaga odwagi pójścia pod prąd, odwagi bycia szlachetnym w każdych okolicznościach, w walce i w pracy, w obronie honoru i czci własnej ojczyzny. Być Polakiem to żyć godnie i szlachetnie, mawiali nasi ojcowie, a poeta mówi: „Być Polakiem to żyć bosko i szlachetnie”.

Kiedy tak śledzimy historię, widzimy, że nie brak w Polsce ludzi, którzy niczego Chrystusowi nie odmówili, np. w powstaniu warszawskim –heroiczna miłość do Polski wobec nienawiści dwóch najeźdźców. Naród musi zachować swoją przeszłość i musi się nią szczycić, to jest przejaw mądrości.

Troska o własną kulturę, jakże jest dziś niesłychanie ważna. Wspomnę przykład z Rzeszowa – pod koniec lipca przeżywaliśmy Festiwal Folklorystycznych Zespołów Polonijnych – 1500 dziewcząt i chłopców z 16 krajów – polskie zespoły w pięknych strojach – wypełnili katedrę, uczestnicząc we Mszy św. A wszyscy, którzy byli w katedrze, byli wzruszeni. Oni swymi występami, swym śpiewem, umiłowaniem tego, co polskie – chcieli nam niejako powiedzieć:  Kochajcie Polskę i pracujcie dla Ojczyzny. Polska potrzebuje obywateli światłych, prawych, potrzebuje ludzi sumienia. Polska potrzebuje ludzi broniących prawdziwych wartości, świadomych historii swego narodu i swego państwa. Wybitna pisarka polska, więźniarka z Auschwitz Zofia Kossak-Szczucka wyraziła tę prawdę słowami „Będziesz miłował Polskę pierwszą po Bogu miłością. Będziesz ją miłował więcej niż samego siebie” (dekalog Polaka 1940 r.).

„Największym dobrem nie jest gospodarstwo, nie majątek, nie pieniądze, dobytek, ale miłość do Ojczyzny, do ojcowizny” – przypomniał genialny przywódca ruchu ludowego, trzykrotny premier, Wincenty Witos (pochodzący z Wierzchosławic – z tarnowskiej ziemi).

„Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród” – słowa roty M. Konopnickiej są ciągle aktualne, zwłaszcza wobec tak wielkiego exodusu za pracą do krajów zachodnich, który podejmują zdrowi i młodzi Polacy.

Trzeba troskę o kraj zamieniać w czyn poprzez współpracę z Samorządem Gminy. Już wiele uczyniono dobrego w naszych miejscowościach, np. opiekę nad niepełnosprawnymi postawiono na bardzo wysokim poziomie. Należy dbać o życzliwą współpracę ponad partiami.

Trzeba współpracy ze szkołą, aby nie wypłukiwano polskości w nauczaniu historii i literatury. Przyznać właściwe miejsce pisarzom i poetom polskim. Przychodzimy do Ciebie, Królowo Polski, w sierpniu, w rocznicę Cudu nad Wisłą – 1920 r., powstania warszawskiego – 1944 r., utworzenia „Solidarności” – 1980 r. W sierpniu, by uczestniczyć w koronacji, by podziękować za opiekę, za bohaterów, którzy z miłości do Ojczyzny składali ofiarę życia, za opiekę nad nami, zwłaszcza w czasach zaborów, w czasach I i II wojny światowej i za bohaterów Armii Krajowej, działających w tym regionie jasielskim.

Wielkim wzorem jest nam św. Maksymilian Kolbe i bł. Jan Paweł II. W tym roku przeżywamy 70. rocznicę męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana w obozie koncentracyjnym Auschwitz (14 sierpnia 1941 r.) Całym swoim życiem wzywał on nas do naśladowania Niepokalanej Matki. „Ona jest drogą do Jezusa, jedyną i pewną”. Jeśli chcemy służyć Bogu – możemy się powierzyć Matce Bożej, oddać się w Jej opiekę, wziąć Ją sobie za wzór. Mamy wszyscy w pamięci świetlany przykład życia bł. Jana Pawła II. Od dzieciństwa, podobnie jak św. Maksymilian, kochał Matkę Najświętszą, naśladował Jej miłość do Boga, Jej służbę Chrystusowi Panu.

Totus Tuus – Cały Twój – wzywa nas do realizowania świętości w codziennym postępowaniu. „Nie lękajcie się być świętymi”, przypominał, także tu, na tarnowskiej ziemi, podczas beatyfikacji bł. Karoliny męczennicy i w czasie kanonizacji św. Kingi.

Dzisiejsza piękna uroczystość jest wydarzeniem historycznym dla sanktuarium w Czermnej i dla nas wszystkich. Zawierzmy Matce Pocieszenia samych siebie i naszych bliskich, zawierzmy Ojczyznę i wszystkie jej problemy – z gorącą prośbą, abyśmy nigdy nie odłączali się od Chrystusa  i umieli codziennie żyć w komunii z Bogiem i ludźmi.

Matko Pocieszenia, niby żywe łany,
Do Twych stóp się chylą wszystkie nasze stany,
Złącz miłością domy, chaty, wsie i miasta, i warsztaty
Usuń waśnie, rozdwojenia,
Święta Matko Pocieszenia,
Na każdy czas pociechą darz!
Czermnieńska Pani, ratuj nas. Amen.

 



CZĘŚĆ I: URZĘDOWO-INFORMACYJNA

Akta Stolicy Apostolskiej

Akta Konferencji Episkopatu Polski

Akta Biskupa Tarnowskiego

Homilie

Komunikaty

Dekrety

Jubileusz 225-lecia Diecezji Tarnowskiej

Materiały duszpasterskie

Relacje z uroczystości jubileuszowych

Z życia diecezji

Kronika

Godności – zwolnienia – nominacje